Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar"

Radiestezja Feng-Shui

Fenomen radiestezji

– Jak już powiedziałem, promieniowanie wymuszające ruch wahadła tworzy nad powierzchnią ziemi stały rozkład fal stojących, co oznacza, że w niektórych miejscach w przestrzeni natężenie pola jest maksymalne, a w innych równe zeru. Potrafię ten rozkład pola wyznaczyć swoim wahadłem. Będzie on jednak wyznaczony w określonych warunkach otoczenia. Jeśli na przykład wyznaczę go w mieszkaniu, to zrobię to w obecności mebli, przedmiotów stojących na szafkach, ścian pokoju, wszystkiego, co znajduje się w pobliżu miejsca pomiarów. Jeśli jednak cokolwiek w tym otoczeniu zmienię, np. przesunę wazon z kwiatami i wodą w środku, to wyznaczony wcześniej rozkład pola minimalnie się zmieni. W nieco innych miejscach wystąpią maksima i minima pola. Radiesteta, trzymając swoje wahadełko w dowolnym miejscu, zauważy jakiś kształt jego ruchu. Jeśli teraz postawi pod trzymanym w tym samym miejscu wahadełkiem jakikolwiek przedmiot, np. kubek z herbatą, to zmieni rozkład pola w otoczeniu kubka oraz w sąsiedztwie wahadła, co objawi się zmianą jego ruchu. Jeśli usuniemy kubek, ruch wahadełka powróci do stanu pierwotnego. Stopień deformacji pola zależy oczywiście od masy przedmiotu, rodzaju materiału, z którego jest on wykonany, a także od jego kształtu. Pole zmieni się inaczej, gdy umieścimy w nim kulę, a inaczej, gdy bryłę w kształcie sześcianu.

Czy promieniowanie wymuszające ruch wahadła można zmierzyć?

– Paradoks polega na tym, że promieniowanie, które jest odpowiedzialne za zjawiska radiestezyjne na ziemi jest od dawna znane. Jest to monochromatyczne promieniowanie neutralnego wodoru, dochodzące z kosmosu do powierzchni Ziemi i tworzące w jej sąsiedztwie rozkłady fal stojących. Cała dziedzina radioastronomii rozwinęła się w oparciu o to promieniowanie. Jest ono odbierane z przestrzeni kosmicznej przez duże paraboliczne anteny o średnicach 20–30 m, o bardzo dużym zysku energetycznym i wzmacniane przez odbiorniki mikrofalowe o bardzo dużej czułości i małych szumach własnych. Problem z lokalnym pomiarem tego promieniowania polega na tym, że należałoby je mierzyć małymi, prostymi antenami, najlepiej dipolem półfalowym, a ten ma wielokrotnie mniejszy od anten parabolicznych zysk. Sygnał wydzielony na jego wyjściu jest tak mały, że nie jest mierzalny, leży grubo poniżej poziomu szumów. Drugi paradoks polega na tym, że ja, wyznaczając nad powierzchnią ziemi fale stojące tego promieniowania, wyliczyłem najważniejszy jego parametr, jakim jest częstotliwość – z długości fali, którą po prostu zmierzyłem trzydziestocentymetrową miarką.

Czy Pana zdaniem świat akademicki jest gotów uznać radiestezję za naukę?

– W tradycyjnym pojęciu wykorzystywania wahadełka prawie do wszystkiego, zapewne nie. Zresztą sam byłbym temu przeciwny. Są różne definicje radiestezji. Ponieważ nie wiadomo, co powoduje zjawiska radiestezyjne, są wymyślane najróżniejsze teorie. Ale nie śledzę ich wszystkich na tyle dokładnie, aby się autorytatywnie na ich temat wypowiadać. Według mnie jest to oddziaływanie na człowieka pewnego naturalnego promieniowania, istniejącego w sąsiedztwie powierzchni ziemi, którego człowiek nie jest świadomy. Dzięki mojemu pomysłowi udało mi się zagadkę tego tajemniczego, nieznanego promieniowania rozwiązać. Napisałem na ten temat książkę w formie rozprawy naukowej, która ukazała się na początku 2007 roku, a więc cztery lata temu. Aby zainteresować nią świat nauki, przesłałem ją kilku znaczącym w polskiej nauce ludziom, ale do dziś nie uzyskałem od nich odpowiedzi. Próbowałem również upublicznić tę wiedzę w czasopismach naukowych, ale w żadnym z nich artykuł na ten temat nie został przyjęty. Nie dziwię się temu. W środowiskach naukowych na słowo wahadełko czy radiestezja panuje coś w rodzaju uczulenia. Wynika to z faktu, że głoszonych przez radiestetów teorii nie daje się naukowo sprawdzić, zresztą sami radiesteci nie potrafią ich udowodnić. Osobiście też nie znalazłem żadnych poprawnie i rzetelnie prowadzonych w dziedzinie radiestezji badań naukowych. Być może takie badania są prowadzone przez naukowców gdzieś w zaciszu domowym, lecz wyniki ich pracy nie są publikowane.

Artykuły z tej kategorii

Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar", ukazującego się od 1996 roku.
Wydawca Centrum "REA" Rena Marciniak-Kosmowska - "Czwarty Wymiar" - All Rights Reserved. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i powielanie treści lub/i grafiki zawartej w tym serwisie bez zgody autora serwisu jest zabronione i chronione prawem.