Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar"

Magiczne podróże

Iwona Kozłowiec Iwona Kozłowiec

Srebrna tajga (Republika Komi)

Ambary_tradycyjne spizarnie na kurzych nozkach
Drewniane mosty w tajdze
Herbata z samowaru
Idziemy po wode do zrodelka
iwan-czaj (wierzbowka)
Jos
Klasztor zenski w Yb_2
komiackie dania -bio-
Kozlowiec iwona
Lasy o poszyciu pokrytym chrobotkiem reniferowym
Nasi gospodarze_Aleksander i Dina Iwanowna Cziuprowa
Piekne krajobrazy nad rzeka Miezen_2
podarunki_lalaczki przedstawiajace Zarni An i Patraka
podpis w tekscie
podpis w tekscie2
Pomnik Ofiar Wielkiej Wojny Ojczyznianej (Syktywkar)
Tradycyjne wyroby z brzozy
w komiackiej chacie_-ruski piec- z zapieckiem
w komiackiej chacie_tradycyjne krosna
W warsztacie zdunow
Wioska Patrakowo
Wioska Patrakowo_2
wyroby komiackie _kosze z kory
zaroty_do suszenia i zbierania siana
bwd 01/24 
fwd

 

Do Republiki Komi wjeżdżamy od strony obwodu archangielskiego drogą, której nie ma. To znaczy nie ma jej na żadnych mapach. Wskazówki, jak dojechać z Karpogory (jeszcze w obwodzie archangielskim) do Usogorska (już w Republice Komi), otrzymaliśmy dzięki pomocy dyrektora fundacji Srebrna Tajga, która ma swoją siedzibę w Syktywkarze, stolicy republiki.

Pan Przemysław Majewski, Polak mieszkający od lat w Federacji Rosyjskiej i jego współpracownicy z fundacji spisali się na medal. Jadąc zgodnie z ich wskazówkami, drogę znaleźliśmy (prawie) bezbłędnie. Także dzięki pomocy fundacji, w Usogorsku, położonym w odizolowanym przez lasy i bagna północnym rejonie republiki, trafiamy do ludzi, którzy na lokalnym rynku próbują promować agroturystykę. Miejscowi muszą szukać innych źródeł utrzymania po tym, jak zaprzestano wycinki lasów. Nic dziwnego, że zaprzestano. Dziewicze lasy Komi (70% obszaru całej republiki) wytwarzają tlen, którym oddycha cała Europa! Część ludności pracuje w przemyśle wydobywczym na północy i we wschodniej przyuralskiej części republiki, ale dla większości życie po upadku ZSRR i przemianach gospodarczych stało się bardzo ciężkie.
Gdy po trzech dniach jazdy po bezdrożach tajgi docieramy do Usogorska, „osiedla typu miejskiego” według rosyjskiej nomenklatury urbanistyczno-administracyjnej, czujemy się dziwnie. Na pustych ulicach wśród typowej sowieckiej zabudowy nasze podróżnicze samochody terenowe rzucają się w oczy. Od razu zatrzymuje nas samochód policyjny. Młody mundurowy jest zaintrygowany, co nas tu sprowadza. „Turyści? Do nas?”. Najpierw obowiązkowa „registracja” w wielkiej księdze przechowywanej w kanciapie policyjnej na rogatkach miasta, a potem uczynny funkcjonariusz już nas odstawia pod wskazany adres. „My do Aleksandra Morozowa. Zna go pan?”. A jakże! Aleksander jest lokalnie znany jako wybitny sportowiec. Odnosił kiedyś sukcesy w narciarstwie biegowym. Potem pracował jako trener. „Nasz” policjant też uczył się pod jego okiem. Teraz Aleksander zaangażował się w promowanie turystyki. Na razie to tylko początki. Razem z Anną Jurczenko wynajmują małe biuro w Domu Twórczości Dziecięcej w Usogorsku. Są dwa komputery, internet, mapa regionu, mają kontakty z lokalną ludnością. Czegóż więcej trzeba?
Krótka rozmowa w biurze i decydujemy się jeszcze dziś ruszyć z naszym przewodnikiem na północ, do małych wiosek zagubionych w tajdze na brzegach rzeki Miezeń. „Sami tam nie traficie. Drogi może i są, ale drogowskazów nie ma. No bo po co? Lokalni wszystkie ścieżki leśne znają, a obcy tu nie przyjeżdżają”. Jazda po wyboistej, piaszczystej drodze leśnej dłuży się. To dobry czas na rozmowy, a Aleksander chętnie opowiada. „Republika Komi to obszar czterokrotnie większy od powierzchni Bułgarii, a mieszka tu około miliona ludzi”, mówi. (Średnia gęstość zaludnienia w Bułgarii wynosi 69 os./km2; w Republice Komi – 2,3 os./km2). Bułgarię wspomina nie przez przypadek. W latach siedemdziesiątych do rejonu udorskiego, w którym leży Usogorsk, sprowadzono Bułgarów. Było to działanie w ramach wymiany pomiędzy bratnimi krajami socjalistycznymi. Bułgarscy osadnicy przybywali na daleką północ wyrąbywać lasy, a w zamian za swoje drewno Komijska Autonomiczna Socjalistyczna Republika Radziecka otrzymywała świeże owoce i warzywa znad Morza Czarnego.

Artykuły z tej kategorii

Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar", ukazującego się od 1996 roku.
Wydawca Centrum "REA" Rena Marciniak-Kosmowska - "Czwarty Wymiar" - All Rights Reserved. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i powielanie treści lub/i grafiki zawartej w tym serwisie bez zgody autora serwisu jest zabronione i chronione prawem.