Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar"

Magiczne podróże

Iwona Kozłowiec Iwona Kozłowiec

Sikhowie

czolowka
kolejka do przechowalni obuwia mlodzi shikowie w chustkach z symbolami sihhijskimijpg
na ulicach Amrtisar - podroze rikszami2
numerek do szatni w ktorej nalezy zostawic obuwie
Obraz Baba Deep Singh_a na terenie Zlotej Swiatyni
pielgrzymi
pielgrzymi2
Rytulna kapiel w Swietym Jeziorze
w goscinie u panstwa Singh.j1
w goscinie u panstwa Singh.j3
Wedrowny pielgrzym sikhijsk
wyznawcy przed obrazem Baba Deep Singh_a na terenie Zlotej Swiatyni
Zlota Swiatynia3
bwd 01/13 
fwd

Satnam tłumaczy nam symbolikę budowli. – Do świątyni prowadzą bramy wychodzące na cztery strony świata. Ma to symbolizować otwartość dla wszystkich przybyszów. Właściwa Złota Świątynia znajdująca się na środku jeziora to „świątynia duchowa”. Natomiast sprawami administracyjnymi sikhów (ale nie Pandżabu, co podkreśla Satnam) zajmuje się parlament mieszczący się naprzeciwko kładki prowadzącej do świątyni. Między świątynią a parlamentem stoją dwa maszty z trójkątnymi flagami sikhijskimi. Ten od strony świątyni jest wyższy. – Po to, by przypominać wagę spraw duchowych tym, którzy są za bardzo przywiązani do rzeczy materialnych – wyjaśnia nasz nowy znajomy.

Różnokolorowe znaki

Satnam gorliwie odpowiada na wszystkie nasze pytania. Najbardziej intrygują nas turbany. – Nie, kolor nie ma znaczenia. Sikhowie mogą dobierać barwę tkaniny na turban jak zachodni biznesmeni wzory krawatów – według własnego uznania – wyjaśnia. Aby na głowie powstał turban, potrzebne są około 4 metry materiału. Często długie włosy sikhów są najpierw czesane w kok i obwiązywane chustką (na co dzień zwykle takie nakrycie głowy wystarczy). Co ciekawe, muzułmanie, sikhowie i hinduiści (głównie z Radżastanu) noszą różnorodne, acz łatwo rozróżnialne odmiany turbanów.

Skąd wziął się ten zwyczaj? Otóż początki sikhizmu wiązały się z ogromnymi prześladowaniami jego wyznawców przez ówczesnych władców, zarówno muzułmanów, jak i hinduistów. Traktowany był bowiem jak herezja. Historię sikhijskich męczenników ukazują malowidła w świątynnym muzeum. Można tu zobaczyć iście przerażające sceny pogromów i najwymyślniejszych tortur – od gotowania żywcem w wielkich kotłach i łamania kości na drewnianych kołach po masakrowanie sikhijskich dzieci na oczach rodziców i przyozdabianie ich porąbanymi ciałkami piersi męczenników niczym girlandami. Wielu ogarniętych zwątpieniem wyznawców sikhizmu wolało wówczas ukrywać swoją wiarę, jednak ich ówczesny przywódca duchowy nakazał coś wręcz przeciwnego. Dumnie noszony turban miał być jednoznaczną oznaką wiary i wzmacniać poczucie solidarności wspólnoty. Dla mogolskich władców stanowił on nie tylko manifest religijny, lecz również obyczajowy, gdyż w tamtych czasach tylko ludzie wysoko urodzeni mieli prawo do zakrywania głowy w ten sposób. Sikhizm odrzucał jednak podziały społeczne. Nabite na dzidy głowy sikhijskich wojowników w turbanach traktowano jak trofea wojenne, za które muzułmańscy władcy płacili złotem.

Obecnie turban też ma za zadanie wyróżniać sikha spośród innych ludzi, i to nie tylko w Indiach, ale również w krajach zachodnich. Doskonale widać to na przykład w londyńskim City, gdzie wielu bankierów i przedsiębiorców to właśnie sikhowie. Religia wymaga od nich ścisłego przestrzegania zasad moralności, honoru i ochrony słabszych. Ważnymi punktami etyki sikhizmu są: utrzymywanie się z uczciwej pracy, wzajemne wspieranie członków rodziny, służba całej społeczności oraz równość wszystkich wierzących. Dziś wyznawcom jest o wiele łatwiej. Mają nawet specjalne zwolnienia z obowiązku noszenia kasku podczas jazdy na motocyklu czy hełmu lub czapki w wojsku.

Pięć „K”

Artykuły z tej kategorii

  • Srebrna tajga (Republika Komi)

    Do Republiki Komi wjeżdżamy od strony obwodu archangielskiego drogą, której nie ma. To znaczy nie ma jej na żadnych mapach. Wskazówki, jak dojechać z Karpogory (jeszcze w obwodzie archangielskim) do Usogorska (już w Republice Komi), otrzymaliśmy dzięki pomocy dyrektora fundacji Srebrna Tajga, która ma swoją siedzibę w Syktywkarze, stolicy republiki.…

    Czytaj więcej...

  • Wielkie Zimbabwe

    O miejscach przywodzących na myśl biblijny raj, których wypatrują aniołowie w locie, tajemnicach kamiennego miasta i żarliwej wierze mieszkańców kraju zrujnowanego przez politykę Roberta Mugabe z podróżnikiem Łukaszem Wallem rozmawia Jolanta Podsiadła.…

    Czytaj więcej...

Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar", ukazującego się od 1996 roku.
Wydawca Centrum "REA" Rena Marciniak-Kosmowska - "Czwarty Wymiar" - All Rights Reserved. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i powielanie treści lub/i grafiki zawartej w tym serwisie bez zgody autora serwisu jest zabronione i chronione prawem.