Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar"

Magiczne podróże

Ilona Słojewska Ilona Słojewska

Na szlaku św. Jakuba

drogowskaz 2
Kaplica i grobowiec sw. Jakuba
katedra
katedra sw. Jakuba
muszla pielgrzyma
muszla pielgrzyma 1
odpoczyne pod katedra sw. jakuba
oznakowanie drogi
sw. Jakub
w drodze 2
w kaplicy sw. Jakuba
zaznaczone szlaki sw. Jakuba
bwd 01/12 
fwd

Wędrówka po najstarszym szlaku pielgrzymkowym w Europie rozpoczyna się w momencie, kiedy zamykamy za sobą drzwi domu, a kończy w katedrze św. Jakuba przy placu Obradoiro w Santiago de Compostela.

Rok 2010 jest dla pielgrzymów wyjątkowy, bo ogłoszono go Świętym Rokiem Compostelańskim. Obchodzi się go zawsze wtedy, gdy imieniny

św. Jakuba przypadają w niedzielę. Następny będzie dopiero za 11 lat. Każdy, kto znajdzie się na jakubowym szlaku, będzie „pielgrzymował ku światłu”, czyli na spotkanie z Chrystusem za pośrednictwem św. Jakuba.

Byłem sam, ale wśród ludzi

W Świętym Roku liczba pielgrzymów zawsze się podwaja i dochodzi do kilkuset tysięcy. Każdy, kto znajdzie się wśród nich, idzie przed siebie do celu wiadomego tylko sobie. – I w moim życiu nadszedł taki moment, w którym zapragnąłem pójść na pielgrzymkę, a kiedy dowiedziałem się o Szlaku św. Jakuba, pomyślałem, że czeka na mnie. Poszedłem, ponieważ chciałem „rozpoznać” siebie, zajrzeć do samego środka, przewartościować moje dotychczasowe poglądy, wiedzę, emocje, zasady postępowania. Miałem przeczucie, że poprzez modlitwę, cierpienie, obcowanie z naturą zbliżę się do swego prawdziwego Ja.

I nie pomyliłem się: wędrówka całkowicie odcięła mnie od wszelkich codziennych spraw, jakimi żyłem. Droga po hiszpańskiej ziemi była zupełnie nową, obcą strefą przyrody, architektury, klimatu i duchowości – mówi Adam Juszkiewicz z Bydgoszczy. – Podczas niej dowiedziałem się bardzo wiele o sobie samym. Przede wszystkim to, że istota pielgrzymowania jest ze mną bardzo silnie związana. Od wielu lat podróżowanie odgrywa w moim życiu bardzo ważną rolę, ale to wejście na Drogę św. Jakuba dało mi ogromną szansę na indywidualne przeżycie wędrówki. Byłem sam, pomimo że ktoś szedł obok mnie, za mną lub przede mną. Doświadczyłem możności skupienia się na własnym wnętrzu i zarazem odczuwania silnej więzi z pozostałymi pielgrzymami. Z drugiej jednak strony walczyłem też z ogarniającym mnie uczuciem samotności, której w głębi serca pragnąłem, ale w gruncie rzeczy przychodziły takie momenty, w których odczuwałem brak drugiej osoby i wtedy rozmawiałem z innymi. Były też chwile, podczas których wzajemnie się wspieraliśmy i odmawialiśmy modlitwę albo dziesiątkę różańca. Doświadczyłem również wyjątkowych emocji, które mnie najbardziej podczas tej pielgrzymki zbudowały: poznałem trud przeżycia całego dnia tylko ze sobą, bo dopiero późnym popołudniem czy wieczorem spędzałem czas z pozostałymi pielgrzymami.

Wędrówka w rytmie przyrody

Artykuły z tej kategorii

Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar", ukazującego się od 1996 roku.
Wydawca Centrum "REA" Rena Marciniak-Kosmowska - "Czwarty Wymiar" - All Rights Reserved. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i powielanie treści lub/i grafiki zawartej w tym serwisie bez zgody autora serwisu jest zabronione i chronione prawem.