Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar"

Niezwykłe zjawiska

Jędrzej Fijałkowski Jędrzej Fijałkowski

Obrazoburcza teoria wszystkiego

01
Drawing of a hole1
Figures of wormholes
hyperspace
MichioKaku
witten_edward2
Wormhole and curved
bwd 1/7 
fwd

 

Kosmiczny podarunek

Jeśli Tao jest Tao, to nie jest Tao

 

Jak już wiadomo, teoria superstrun została odkryta w 1968 roku przez string quartet fizyków z Princetown: Dawida Grossa, Emila Martineca, Jeffreya Harveya i Ryana Ohma.

Mało kto wie jednak, że stało się to niejako „od końca” i trochę przez przypadek. Idea superstrun nie wynika z następujących kolejno po sobie kroków rozwojowych, pojawia się trochę jak deus ex machina, nie mając oparcia w poprzedzających ją teoriach.

 

Inaczej było np. z teorią Einsteina i innymi wielkimi odkryciami, które wynikały jedne z drugich, a kolejne z nich dawały podwaliny pod następne, pozwalając na tej naukowej drodze zrobić krok naprzód. Profesor fizyki teoretycznej w uniwersytecie nowojorskim, Michio Kaku, tak pisze o tym w bestsellerowej książce „Hipersprzestrzeń”: Ogólna teoria względności przeszła „normalną” i logiczną ewolucję. Najpierw Einstein sformułował zasadę równoważności, następnie nadał jej odpowiedni kształt za pomocą matematyki grawitacyjnej teorii pola, odwołującej się do koncepcji pola Faradaya (a więc już istniejącej i uznanej – przyp. J.F.) i tensora metrycznego Riemana. Potem przyszły „klasyczne rozwiązania”, opisujące czarną dziurę i Wielki Wybuch. Na koniec podjęto niedawno próbę sformułowania kwantowej teorii grawitacji. W ten sposób ogólna teoria względności przeszła logiczny rozwój od pewnej zasady fizycznej do teorii kwantowej.

Inaczej było z superstrunami. Ich odkrycie nosi wszelkieznamiona kierowanego przypadku,naukowej panspermii, przychodzącej nie wiadomo skąd. Michio Kaku powołuje się tu na fizyka Edwarda Wittena, nazywając go najbardziej błyskotliwym fizykiem wysokich energii, wytyczającym nowe drogi w fizyce, tak jak Picasso robił to w sztuce, który – podobnie jak Gross – uważa, że teoria superstrun jest „skądś”. No proszę, naukowiec, a opowiada takie rzeczy? Kaku we wspomnianej książce cytuje wywiad Wittena w piśmie „Superstrings”: Istoty ludzkie na ziemi nigdy nie posiadały bazy pojęciowej, która doprowadziłaby je do świadomego stworzenia teorii strun… Fizycy XX wieku w zasadzie nie powinni uzyskać przywileju studiowania tej teorii. Teoria strun nie miała prawa powstać, zanim nasza wiedza o pewnych ideach, które są dla niej podstawowe, nie osiągnie poziomu umożliwiającego dokładne zrozumienie, o co w tym wszystkim chodzi.

A zatem teorię superstrun odkryto nie w tej kolejności, co trzeba. Zdumiewające, irracjonalne, metafizyczne… Szczęśliwy traf odkrycia. Ale czy to mało takich trafów? Intuicja? Przypadek? Nie ma przypadków. Coś się dzieje. Naukowcy dostają teorię, nie wiedząc, skąd się wzięła, hindusowi Srinivasowi Aiyangarowi Ramanujanowi podpowiada jej fragmenty bogini Namakkal, a nad wszystkim tańczy pole morfogenetyczne Sheldrake’a. Komuś się spieszy? Ktoś chce gwałtownie dać rozwojowego kopa naszej cywilizacji?

Artykuły z tej kategorii

Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar", ukazującego się od 1996 roku.
Wydawca Centrum "REA" Rena Marciniak-Kosmowska - "Czwarty Wymiar" - All Rights Reserved. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i powielanie treści lub/i grafiki zawartej w tym serwisie bez zgody autora serwisu jest zabronione i chronione prawem.