Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar"

Niezwykłe zjawiska

Aldona Kowalewska

Wędrujące zwłoki

– Na ogół w wampira zmienia się zmarły członek wiejskiej wspólnoty. Dzisiaj określa się go terminem pochodzącym z archeologii anglosaskiej jako „ingroup-enemy”. Wampira łatwo zidentyfikować: to zmarły, który opuszcza grób, by szkodzić żywym. To nie jest demon, zjawa, duch, widmo, to „wędrujące zwłoki” – mówi dr Kreuter. – W zasadzie wampir stanowi specyficzny typ „powracającego” na ziemię. Z analizy tekstów ludowych wynika, że może nim zostać człowiek, który osiągnął zaawansowany wiek, zmarłe dziecko, morderca, złodziej, prostytutka, ekskomunikowany, zabity żołnierz. A także ktoś, kto przyszedł na świat w dziwnych okolicznościach. Również jeśli podczas ceremonii pogrzebowej nie wypełniono wszystkich rytuałów, szansa, by zmarły stał się wampirem, jest ogromna. I co ważne, by go „zneutralizować”, potrzebna jest mobilizacja całej wioski.

Transformacja zmarłego człowieka w wampira jest ogólnobałkańskim fenomenem, który w dzisiejszych czasach budzi takie same emocje jak przed wiekami. – Im dalej od miast, tym więcej opowieści – stwierdza dr Kreuter. – We wsi Pecica w Rumunii znalazłem kobietę zajmującą się myciem zwłok przed ostatnią drogą. Jako że wierzyła w wampiry, dokładnie się przyglądała zmarłym. Szukała wskazówek, czy powrócą na ziemię w nowej postaci, czy też nie. Opowiadała, że na około tysiąc zwłok cztery zostawały wampirami. Nie potrafiła jednak jednoznacznie powiedzieć, dlaczego. Tłumaczyła to przeczuciem.

Dla współcześnie żyjących mieszkańców regionów bałkańskich wiara w wampiry pełni różne funkcje. To „powracający” są odpowiedzialni za złe zbiory, zepsute auto. – Warto wiedzieć, że dzisiaj już nie wykopuje się trumny, nie wbija się w pierś osikowego kołka i nie wkłada się do butów czosnku ani też nie pali się zwłok. W grób wsadza się długi nóż, symbolicznie wzrusza się ziemię i przekręca wokół osi. W ten sposób „pieczętuje się” go, wampir już się nie wydostanie. Wiara w ich istnienie jest częścią ludzkiego bytowania na ziemi. Pomaga lepiej zrozumieć zjawisko samej śmierci, a przede wszystkim jest dowodem na to, że jej przezwyciężenie jest możliwe. To także wyraz poglądu o możliwości obecności zmartwychwstałych między żywymi, i to w postaci pozytywnej oraz negatywnej.

Wiara w wampiry jest o wiele głębsza niż w duchy. W przeciwieństwie do tych drugich to „żywy” zmarły, znany całej wiejskiej społeczności. Jest materialny, widoczny. Włóczy się nocami po wsi, niszczy plony, drażni zwierzęta. Przynosi śmierć żywym ludziom. Wampir jest niebezpieczny, bo wyrządza szkody i potrafi ugryźć, co z kolei sprawia, że można się nim stać. – Wiarę w niego trudno uporządkować – stwierdza Kreuter. – Ceremonia pożegnania zmarłego to rytuał przejścia niebezpieczny i dla żegnających, i dla niego samego, ponieważ pozostawanie w fazie przejścia może wywołać wampiryzm. Podobnie czuwanie przy zwłokach, kiedy to dusza może przenieść się na któregoś z żałobników. Wierzono też, że jeśli nad trupem przeskoczy pies lub kot, transformacja w wampira jest całkowicie pewna.

Zmartwychwstanie jako odrodzenie życia

Ciekawą wzmiankę o ludowej wierze w wampiry znaleziono niedawno w serbskim tekście prawnym z połowy XIV wieku. Ówczesny car, Stefan Uroš IV Dušan zakazał popom brania udziału w wykopywaniu zmarłego, co do którego istnieje podejrzenie o wampiryzm. Kolejne zapiski pojawiają się dopiero trzy wieki później. Kreuter podejrzewa, że wiara w wampiry w tym regionie jest kompensacją tamtejszych ceremonii pogrzebowych i wypełnia lukę w pochówku w kościele ortodoksyjnym. Jego zdaniem w Europie Południowo-Wschodniej nie wspiera on w dostatecznym stopniu ceremonii ostatniego pożegnania. Niewiele mówi się o tym, co dzieje się po śmierci człowieka z jego duszą. A także i o tym, co może się wydarzyć między zgonem a wędrówką w zaświaty. Samo przedstawienie drugiej strony też nie jest jednoznaczne. Inny powód to wiara w cykliczność obrazu świata z powracającą kolejnością pór roku i rytmem prac rolnych. Samo zmartwychwstanie jest wyrazem odradzania się życia na wiosnę.

Historyk, dr Bernd Roeck z Zurychu, koncentruje się z kolei na tekstach źródłowych pochodzących z obszarów niemieckojęzycznych, anglojęzycznych i francuskich. Nie pomija też Danii, Łotwy i Rosji. Naukowcy są przekonani, że wkład nauki przyniesie nowe spojrzenie na wiele problemów związanych z ludową wiarą w wampiry.

Aldona Kowalewska

Źródła:

Peter M. Kreuter, Der Wampir, ein Fremder?, Bonn 2002

Bernd Roeck, Ketzer, Künstler und Dämonen, München 2009

Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar", ukazującego się od 1996 roku.
Wydawca Centrum "REA" Rena Marciniak-Kosmowska - "Czwarty Wymiar" - All Rights Reserved. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i powielanie treści lub/i grafiki zawartej w tym serwisie bez zgody autora serwisu jest zabronione i chronione prawem.