Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar"

Niezwykłe zjawiska

Paweł Szlachetko

Podróże poza ciałem

tomasz tubilewiczZ Tomaszem Tubilewiczem, ezoterykiem, autorem książki "Dlaczego myślimy to, co myślimy o życiu i śmierci", rozmawia Paweł Szlachetko.

Nie rozumiemy, czym jest śmierć, boimy się jej i staramy się ją bagatelizować. Kiedy jednak zaczynamy się nad nią zastanawiać, im bardziej jesteśmy dociekliwi, tym mniej zadowalają nas uzyskane odpowiedzi. Czy zatem nadal istniejemy po śmierci?

– Nauka oficjalnie neguje istnienie jakiegokolwiek życia po śmierci. Po drugie główną przeszkodą w takich badaniach jest lęk. Zamiast być przygotowanym do nieuniknionego odejścia, nawzajem się okłamujemy i pocieszamy. A przecież istnieje możliwość poznania tamtej strony, porozumienia się z osobami, które nas opuściły. Taką możliwość ma każdy z nas, powinien się tylko nauczyć z tego korzystać. Możemy również doświadczyć przebywania w innym ciele niż nasze ciało fizyczne. Jedyne, co nas przed tym powstrzymuje, to zwątpienie i lęk przed nieznanym.

Fakt, że jesteśmy czymś więcej niż tylko ciałem fizycznym, staje się oczywisty, gdy doświadczymy tzw. wyjścia poza ciało. Polega to na tym, że nasza świadomość znajduje się przez pewien czas poza naszym ciałem fizycznym, w innym ciele, które często ma odmienne właściwości niż nasze własne. Możemy wówczas obserwować naszą rzeczywistość z perspektywy innego ciała.

Wielokrotne doświadczenia wyjścia poza ciało dały mi pewność, że moja świadomość nie ginie wraz z ciałem fizycznym.

Na podstawie własnych doświadczeń twierdzi Pan, że rozmowa ze zmarłymi lub też wychodzenie z własnego ciała jest sprawą dosyć „prostą”. W jaki sposób można doświadczyć owych eksterioryzacji? Co się wówczas z nami dzieje?

– Wystarczy poćwiczyć i zmienić swoje myślenie, a raczej przekonania o tym, co jest, a co nie jest możliwe. Wystarczy przestać ograniczać się jedynie do własnego ciała fizycznego i zacząć myśleć o sobie, jako o świadomości dużo wszechstronniejszej, która wykorzystuje różne ciała do doświadczania różnych rzeczywistości. Ten sposób myślenia powoduje, że przed człowiekiem otwierają się nowe horyzonty. W tym jednak wypadku każdy musi spróbować sam, gdyż nikt tego za niego nie zrobi.

Po opuszczeniu fizycznej powłoki moja świadomość przebywała w różnych ciałach. Niektóre z nich były prawie identyczne jak moje ciało fizyczne. Wrażenia zmysłowe, które odbierałem, niczym nie różniły się od wrażeń, jakie odbieramy tu i teraz... Były nawet bardziej intensywne, jakby moje zmysły w innym ciele były bardziej wrażliwe.

Widziałem też ciała świetliste o pięknym jasnym promieniowaniu, mające kształt kulisty. Moja świadomość przebywała w nich lub też obserwowała je z boku. Myśl miała taką siłę, że mogła wszystko przeniknąć i wszystko zrozumieć w jednym ułamku sekundy, bez żadnej analizy.

A może była to jedynie iluzja lub też odmienny stan pańskiej świadomości?

– Myślę, że przez cały czas naszej rozmowy oczekuje pan, żebym przedstawił dowody, że moje słowa są prawdziwe.

To było na początku mojej drogi ku poznaniu. Uczestniczyłem wówczas w warsztatach organizowanych z wykorzystaniem oryginalnych kaset hemi-sync z Instytutu Roberta Monroe.

W trakcie jednego z ćwiczeń, kiedy wyszedłem poza swoje ciało, znalazłem się w dużym pomieszczeniu. Zobaczyłem postać na czymś, co przypominało tron. Dziś powiedziałbym, że widziałem faraona z insygniami władzy w dłoniach, wokół którego krzątali się kapłani, odprawiający obrzędy. Moją uwagę przykuła twarz osoby siedzącej na tronie. Przez cały czas się zmieniała. Obliczem szarpały wstrząsy, które je zniekształcały i powodowały, że co chwila zmieniały się rysy twarzy. Przyglądałem się, aż w pewnym momencie zrozumiałem, że jest to jedna z uczestniczek naszych warsztatów, mimo że żadna ze mieniających się twarzy jej nie przypominała.

Od swojego Przewodnika dowiedziałem się, że kapłani programują jej przyszłe wcielenia tak, by nigdy nie zaznała biedy. Na moje wątpliwości co do możliwych skutków ubocznych takich praktyk, wyjaśnił mi, że jedynym skutkiem może być lekka deformacja twarzy w przyszłych wcieleniach i to, że doświadczenia tej istoty będą uboższe o brak przeżyć związanych z byciem biednym. Przyjąłem to za wytwór własnej wyobraźni.

Zwykle po zajęciach zbieraliśmy się w kameralnym saloniku, żeby omówić niedawne zajęcia. Przechodząc obok dwóch kobiet, z których jedna była kobietą z mojej wizji, usłyszałem: „Wiesz, bo ja mam taką deformację twarzy”. Kiedy przyjrzałem się jej dokładnie rzeczywiście dostrzegłem niesymetryczność na jej obliczu. Niedługo potem dowiedziałem się, iż kobieta ta nigdy nie zaznała biedy.

Pisze Pan we wstępie do swojej książki, że mimo wykształcenia uniwersyteckiego (fizyka), nauka nie dała Panu zadowalających odpowiedzi na pytania dotyczące m.in. celu życia na Ziemi. Jaki zatem, według Pana, jest ów cel?

– Na co dzień utożsamiamy się ze swoim ciałem fizycznym. Uważamy, że My, to nasze ciało. Nie zdajemy sobie sprawy, że jesteśmy czymś więcej niż tylko bytem fizycznym, że jest on widoczną przez nasze zmysły, materialną częścią nas samych. Nasza energia, nasze prawdziwe Ja, nasze Ja Tam jest tak wielkie, że do jednego wcielenia na Ziemi zabieramy tylko jego niewielką część. Reszta naszego Ja, naszej Świadomości Tam może równocześnie wcielać się w inne ciała, tu na Ziemi lub na innych planetach, lub rzeczywistościach. Zaś naszym celem nie tylko życia tu i teraz – jest poznanie.

Pewnego dnia wyraziłem intencję, aby poznać, kim naprawdę jestem. Położyłem się wygodnie na kanapie. Odprężyłem i rozluźniłem wszystkie mięśnie. Zacząłem głęboko i powoli oddychać, aby wejść w jeszcze głębszy stan relaksu. Po pewnym czasie znalazłem się w przestrzeni, w której odnalazłem odpowiedź na swoje pytanie.

Artykuły z tej kategorii

  • Fenomen radiestezji

    O wszechobecnym promieniowaniu neutralnego wodoru, które dociera do Ziemi z kosmosu i odpowiada za ruch trzymanego& przez człowieka wahadła,…

    Czytaj więcej...

  • Teleradiestezja

    Wielu adeptów medycyny niekonwencjonalnej, energoterapeutów, znachorów i szamanów, obok umiejętności uzdrowicielskich, nierzadko stwierdza u siebie przejawy zdolności radiestezyjnych, medialnych, telepatycznych, rzadziej telekinetycznych czy eksterioryzacyjnych.…

    Czytaj więcej...

Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar", ukazującego się od 1996 roku.
Wydawca Centrum "REA" Rena Marciniak-Kosmowska - "Czwarty Wymiar" - All Rights Reserved. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i powielanie treści lub/i grafiki zawartej w tym serwisie bez zgody autora serwisu jest zabronione i chronione prawem.