Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar"

Uzdrowiciele, Terapeuci, Radiesteci

Teresa Korol

Teresa Korol

Hipnoza regresywna pomaga cofnąć się do poprzednich wcieleń i dzięki temu dotrzeć do źródeł naszych problemów, obsesji czy schorzeń.

Nie powinniśmy nikogo obciążać za to, co nam się wydarza, gdyż to, co zrobiliśmy wcześniej wpływa na to, co jest teraz, zaś to co robimy dziś, wpływa na to, co zdarzy się w przyszłości. Wszystko ma głęboki sens i nic nie dzieje się przypadkiem.

Kasia, bardzo ładna, miła szatynka w wieku około 30 paru lat pojawiła się u mnie z problemem, którego w żaden sposób nie mogła sobie wytłumaczyć.
– Pani Tereso, jest pani moją ostatnią deską ratunku. Jestem już u skraju wytrzymałości fizycznej i psychicznej. Jestem z zawodu fryzjerką. Od 7 lat prowadzę własną działalność. Otworzyłam pierwszy zakład fryzjerski z dużą nadzieją, pasją i pełnym zaangażowaniem. Szybko zaczął dobrze prosperować i po roku czasu miałam już dużo stałych klientów i cztery zatrudnione pracownice. Po półtora roku, późno w nocy, ktoś zakład podpalił. Jak przyjechałam rano do pracy, to zastałam tylko zgliszcza, zwijających sprzęt strażaków i policję. Przeżyłam traumę. Sprawcy podpalenia nie znaleziono. Sprawę umorzono. Przez dwa miesiące byłam na środkach uspokajających, zbierałam się i nie wiedziałam, co robić. Postanowiłam nie poddawać się. Wynajęłam lokal w innej części miasta i od nowa rozkręcałam interes. Podniosłam się szybko. Odnaleźli mnie wcześniejsi klienci, a także pozyskiwałam nowych. Interes kwitł. Byłam pełna nadziei, że tym razem pójdzie dobrze. Minął rok i sytuacja się powtórzyła. Znowu w nocy podpalono lokal. To horror. Przez te siedem lat zmieniałam lokal 5 razy i 5 razy je podpalano. Ostatni raz zdarzyło się to właśnie tydzień temu. Jestem załamana. Nie mam innych środków do życia, pomimo całkiem dobrego funkcjonowania zakładu, wpadłam w długi, jestem wrakiem człowieka. Codziennie, kiedy jechałam do firmy, byłam sparaliżowana lękiem, że znowu zastanę zgliszcza. Policja za każdym razem nie znajdowała podpalacza ani nie mogła ustalić żadnych powiązań. Nie wiem, co mam robić. Za każdym razem nie poddawałam się, walczyłam, ale już nie mam sił. Nie wiem, co robić? Może mnie ktoś przeklął?

Patrząc na tak udręczoną życiem kobietę, bardzo jej współczułam.
– Pani sprawy logicznie wytłumaczyć się nie da – powiedziałam. Sytuacje związane z podpalaniem powtarzały się klika razy, więc przypuszczam, że jest to powtarzający się program. Nie widzę innego wyjścia, tylko regres hipnotyczny. Musi się Pani cofnąć wstecz, odszukać przyczyny, dlaczego się to wydarza, wyeliminować je i zmienić program w podświadomości, bo inaczej może się to nigdy nie skończyć.
– Trochę się boję tego, co mogę zobaczyć, ale chyba nie mam innego wyjścia.
– Proszę się nie obawiać. Świadomość Pani zachowa i będzie wiedzieć, że jest tutaj, a jednocześnie może być w innym miejscu. Ja Panią prowadzę, pomagam i zabezpieczam, żeby wszystko było w porządku, a całą pracę będzie wykonywać Pani sama. W stan hipnozy będę Panią wprowadzać poprzez przyjemny relaks. A teraz proszę się wygodnie położyć.
A oto przebieg sesji hipnozy regresywnej, nagranej na prośbę klientki i udostępnionej mi przez nią do tego artykułu:

Kiedy wprowadziłam Kasię w trans. Zadałam standardowe pytanie:
– Gdzie teraz jesteś?
– Jestem w szałasie, na środku pali się ognisko – odpowiedziała.
– Co robisz w tym szałasie?
– Kręcę rożen.
– Widzisz siebie? Kim jesteś, jak jesteś ubrana?
– Jestem prostą kobietą, około 30 lat, jestem pulchna. Mam na sobie zgrzebną spódnicę, szarą bluzkę i chustkę na głowie.
– Jakie to są lata, który wiek?
– Jakieś parę lat naszej ery.
– Co kręcisz na rożnie?
– Głowę.
– Czyja jest to głowa?
– Głowa mojego kochanka. Zdradzał mnie z innymi kobietami, więc obcięłam mu ją łopatą, a teraz kręcę i opiekam na rożnie, i mam z tego satysfakcję. Zemściłam się – jej powieki zadrgały tak, jakby przemieściła się w inne miejsce.
– Gdzie teraz jesteś?– zapytałam.
– Jestem w lochu pod zamkiem.
 – Czy jesteś zamknięta?
– Tak. Od świata zewnętrznego odgradza mnie duża krata. Widzę zamek i odległe pola.
– Kim jesteś, jak jesteś ubrana?
– Jestem panią tego zamku, jestem ubrana w ładną, niebieską długą suknię, mam około 20 paru lat. Nie jestem tutaj sama, jest ze mną niemowlę.
– Jak byś określiła czas, wiek, jakie to są
lata?
– Sto parę lat naszej ery, myślę, że są to tereny obecnej Szkocji.
– Dlaczego jesteś w tym lochu?
– Wyszłam za mąż za pana tego zamku. Zdradzałam go ze służbą, z lokajami i zaszłam w ciążę. Urodziła się córeczka, ale prawda wyszła na jaw, mąż nie uznał dziecka i wtrącił mnie za karę razem z nim do lochu.
– Jak ci jest w tym lochu? Czy żałujesz, że tak się stało?
– Przynoszą mi codziennie jedzenie, ale ja go nie jem. Zmuszają mnie do jedzenia, żebym miała czym karmić dziecko. Wiem, że będę tu siedzieć do końca życia, ale jest mi to obojętne.
– Czy twój obecny mąż kogoś ci przypomina?
– Tak. Przypomina mi mojego poprzedniego kochanka z szałasu, którego zabiłam. – Znowu zamrugała oczami i znowu przemieściła się w jakieś inne miejsce.
– Gdzie teraz jesteś? – zapytałam.
– Widzę siebie, jak jadę furmanką zaprzężoną w dwa konie i rozjeżdżam na drodze jakiegoś mężczyznę. Ale obraz się zmienia i jestem już gdzie indziej, na polanie w lesie.
– Co tam robisz?
– Leżę na ziemi, przywiązana do drewnianego krzyża.
– Kim jesteś i co tam robisz?
– Jestem młodą kobietą. Wokół jest pełno mężczyzn. Jedni obrzucają mnie kamieniami i wyzwiskami, a inni szykują stos.
– Czemu oni to robią?
– To są drwale. Ja jestem kobietą ich szefa, a oni jego pracownikami. Robili wycinkę tego lasu. On mnie posądzał, że go zdradzałam i kazał im wymierzyć mi karę.
– Czy go zdradzałaś?
– Nie, tym razem go nie zdradzałam, ale on myślał, że tak.
– Dlaczego tym razem?
– Bo jest to ten sam mężczyzna, którego zabiłam, ten sam, który uwięził mnie w lochu i ten, którego w zemście rozjechałam powozem.
– Jaki to jest czas, jakie lata i jakie miejsce?
– 1890 rok, Polska, obszar Pojezierza Mazurskiego.
– Jak się czujesz, leżąc przywiązana do tego krzyża?
– Czuję się okropnie, mam poszarpane ubranie, jestem brudna, posiniaczona przez rzucane kamienie. Czuję się skrzywdzona, gdyż nie zasłużyłam sobie na to. Bardzo się boję. Wokół mnie jest stado rozwścieczonych mężczyzn, którzy krzyczą: „Spalić ją, spalić ją!”.
– Czy rzeczywiście Cię podpalają?
– Tak. Stawiają mnie z tym krzyżem w stosie drewna i podpalają. Wrzeszczą cały czas, są bardzo agresywni. Czuję, jak płomienie ogarniają moje ciało, strasznie mnie to boli. Czuję, jak jestem palona, jestem przerażona i ginę.
– Czy jest to ostanie wcielenie, które Ci się przypomniało?
– Tak.
– Czy teraz rozumiesz, dlaczego twój zakład fryzjerski był podpalany?
– Tak. Teraz rozumiem. We mnie została pamięć, że jestem palona, zostało przerażenie i poczucie krzywdy. Z tym odeszłam i to zostało zapisane. I to powtarzało się w tym życiu – byłam palona i przerażona.
– A kto dokonywał tych podpaleń?
– One były całkowicie przypadkowe. Tam, gdzie otwierałam lokal, po jakimś czasie przypadkowo przechodził jeden z tych mężczyzn, który mnie podpalał w poprzednim życiu, w jego umyśle przypominał się kod, że trzeba mnie spalić i to było tak silne, że podpalał lokal. Za każdym razem, kiedy się przeprowadzałam, znajdował się jakby przypadkiem następny mężczyzna z tej grupy i znowu podpalał lokal. Za każdym razem podpalał ktoś inny. Nie było między nimi żadnych powiązań, nie było też motywu, dlatego policja do niczego nie mogła dojść.
 – Czy ten mężczyzna, z którym spotykałaś się w poprzednich wcielenieach, przypomina Ci kogoś z tego obecnego życia?
– Tak, tym mężczyzną jest mój ojciec, który zostawił mnie i mamę, jak miałam 3 latka, i nie chce utrzymywać ze mną żadnych kontaktów. Bardzo przez to cierpiałam i później jako nastolatka odszukałam go i chciałam się do niego zbliżyć, ale potraktował mnie okropnie, odrzucił mnie, czułam się strasznie poniżona.
– Teraz trzeba to uporządkować Kasiu. Wybacz tym wszystkim mężczyznom, którzy cię palili i wybacz ojcu i poodcinaj się od tej przeszłości, uwolnij się od tych negatywnych programów.

– Czy już?
– Tak.
– A teraz stwórz w swojej podświadomości nowe programy:
Mam szczęśliwie prosperujący zakład fryzjerski i poczucie bezpieczeństwa.

Mam szczęśliwy związek małżeński, szczęśliwą rodzinę i dobre relacje ze swoim ojcem.

A teraz jeszcze wzmocnij te programy i zapisz je w sobie w taki sposób, abyś mogła je przenieść do swojego realnego życia i swobodnie z nich na co dzień korzystać.

– Czy już?
– Tak.
– To teraz wracaj, do tu i teraz, do swojej rzeczywistości, do realnego życia. Kiedy otworzysz oczy, będziesz całkowicie wybudzona ze stanu hipnozy i w doskonałym samopoczuciu, z jeszcze większą dawką energii niż dotychczas, ze swoimi nowymi życiowymi programami.

Kiedy Kasia otworzyła oczy, powiedziała, że już wszystko rozumie.
Pojawiła się u mnie po dwóch latach, żeby raz jeszcze podziękować i zdać relację z tego, co działo się w tym czasie. Po seansie hipnozy regresywnej znalazła nowy lokal i znów otworzyła zakład fryzjerski. Dobrze zarabiała, więc po roku zdecydowała się na kupno własnego lokalu w centrum miasta. Dziś jest właścicielką luksusowego salonu fryzjerskiego, który przynosi niezłe dochody. Podpalanie się skończyło. Niespodziewanie ojciec nawiązał z nią kontakt i za wszystko przeprosił. Teraz mają dobre relacje. W niedługim czasie po odezwaniu się ojca, poznała mężczyznę, za którego wyszła za mąż. Jest szczęśliwa i spodziewa się dziecka.

Negatywne programy przeszłych wcieleń zapisują się na bazie silnych przeżyć i emocji. Koło karmy kręci się i nie można się od tego uwolnić, jeśli nie odetniemy się od negatywnych emocji: złości, żalu, krzywdy, chęci zemsty. On ją zdradzał – ona go zabijała, później ona się mściła i zdradzała – a on ją zabijał. W następnym życiu znowu się to powtarzało.
Pamięć ostatniego życia i palenia na stosie zapisała się w jej podświadomości, w silnych emocjach lęku i poczucia krzywdy. W głowach tych mężczyzn zaś pamięć tamtego życia zapisała się w silnej agresji, złości, nienawiści i podpalania jej.
To w tym życiu powodowało, że spotykali się na pewnym planie, aby te programy cyklicznie realizować?  
Dopiero kiedy im wybaczyła i odcięła się od przeszłości, sytuacja się zmieniła i wszyscy się od siebie uwolnili. Ten przykład wyraźnie pokazuje, że mszczenie się i niezapominanie krzywd tak naprawdę najbardziej krzywdzi osobę, która nie może lub nie chce wybaczyć i jeszcze bardziej przywiązuje się do kata. W taki sposób można wielokrotnie spotykać się w różnych wcieleniach i męczyć się ze sobą, chyba że się głęboko wybaczy. Nigdy do końca nie wiadomo, w jaki sposób będą realizować się zapisane w poprzednich wcieleniach programy, ale jest jakaś Wyższa Mądrość, która nad tym czuwa.

Natomiast zawsze należy pamiętać, że głębokie wybaczenie przynosi uwolnienie dla obu stron.
Terea Korol

Na sesje hipnozy regresywnej Teresy Korol
można umówić się
pod numerem telefonu 605 084 376
lub e-mail: qlevo12@wp.pl
Pod tym samym numerem można też zamówić horoskop lub umówić się na sesje tarota.

Uzdrowiciele, Terapeuci...

W najnowszym numerze

mkl2018
Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar", ukazującego się od 1996 roku.
Wydawca Centrum "REA" Rena Marciniak-Kosmowska - "Czwarty Wymiar" - All Rights Reserved. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i powielanie treści lub/i grafiki zawartej w tym serwisie bez zgody autora serwisu jest zabronione i chronione prawem.