Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar"

Wróżbici, Jasnowidzący, Media

ALICJĄ DOMINIAK

ALICJĄ DOMINIAK

BARSY
O barsach – punktach na naszej głowie, których delikatne dotykanie uwalnia nagromadzone w nas przekonania i uprzedzenia oraz pozwala piękniej żyć – z ALICJĄ DOMINIAK rozmawia Jolanta Ciepielewska.
 

Czym dla Pani jest ta technika?
– Uważam, że to wspaniałe narzędzie, które pozwala
ludziom lepiej funkcjonować w życiu i lepiej sobie to życie
układać. Daje możliwość poszerzenia swojej przestrzeni życiowej i bycia otwartym na to, co do nas przychodzi. Energia uwalniana podczas zabiegu powoduje, że pozbywamy się ograniczających nas przekonań, które nagromadziły się w naszym obecnym życiu i w poprzednich wcieleniach. Odkrywamy, że stawiając
sobie pytania, czego naprawdę pragniemy i co jest dla nas dobre, możemy sami kreować swoje życie. Zaczynamy robić rzeczy, o których marzyliśmy skrycie lub takie, o których nawet
nie śmieliśmy śnić. I okazuje się, że jest to możliwe, łatwe, że się dzieje.

Czym w rzeczywistości są barsy?
– Barsy to punkty na głowie, w których została zmagazynowana energia związana z naszymi przekonaniami, osądami, uprzedzeniami. Przekonania te dotyczą wszystkich aspektów naszego życia – naszej mocy sprawczej, naszego zdrowia, starzenia się, pieniędzy, radości i smutku, ciała i seksualności, naszych marzeń i nadziei. Przekonania te są niczym programy komputerowe, które zostały nam wdrukowane przez naszych przodków, rodziców i inne bliskie nam osoby, społeczeństwo, media. Funkcjonujemy pod ich dyktando.

Zabieg, który polega na delikatnym dotykaniu odpowiednich punktów na głowie, powoduje rozładowanie spolaryzowanego ładunku elektrycznego, a tym samym napięć nagromadzonych w mózgu. Te napięcia są ściśle powiązane z ograniczającymi nas przekonaniami i emocjami, które zostały zapisane w naszej pamięci komórkowej. I gdy dochodzi do ich rozładowania, zyskujemy nagle więcej przestrzeni, zaczynamy czuć się bardziej obecni we własnym życiu. Następuje konkretny efekt w ciele i w emocjach, poprawia się kondycja fizyczna i duchowa.

I nie są to żadne czary-mary, procesy zachodzące w mózgu podczas takiego zabiegu zostały potwierdzone naukowo, a Proces Manualny Bars® otrzymał Międzynarodowy Certyfikat Terapii Manualnych Ciała w Stanach Zjednoczonych (National Certification Board for Therapeutic Massage and Bodywork). Wykonując zabieg, dotyka się delikatnie punktów na liniach energetycznych barsów, które mają swoje nazwy. W sumie na głowie znajdują się 32 takie punkty.

Skąd wiemy o tych punktach?
– Wiedza o nich tkwi w nas zapewne od zarania, bo przecież często bezwiednie dotykamy palcami głowy w określonych miejscach. Ale technika barsów jest narzędziem nowym, opracowanym ponad dwadzieścia lat temu przez Gary Douglasa, który, sfrustrowany swoim życiem, zaczął stawiać sobie pytania
o jego sens. Informację o poszczególnych punktach na głowie otrzymał podczas sesji channelingowej i zaczął stosować tę technikę, by pomóc sobie i swoim bliskim.
Gdy zobaczył jej efekty, postanowił podzielić się nią z innymi. I tak się to zaczęło. Technika ta jest prosta – poprzez przyłożenie palców do odpowiednich miejsc na głowie można sprawić, że nasze życie stanie się łatwiejsze i bardziej radosne.

Czy każdy może przykładać palce i wykonywać taki zabieg?
– Energia przekazywana poprzez palce każdego człowieka ma moc rozładowania spolaryzowanego ładunku elektrycznego – gdy potencjały dwóch osób zetkną się ze sobą, wywołują ruch energii w tych punktach i następuje rozładowanie nagromadzonych w nich napięć. A zatem nie trzeba mieć szczególnych zdolności bioenergoterapeutycznych i z tego punktu widzenia każdy może wykonywać zabiegi barsów. Niewątpliwie jednak wymaga to z jednej strony umiejętności, jakie zdobywa się na warsztatach, a z drugiej pewnego rodzaju predyspozycji, aby to robić.

Chęć pomagania innym była we mnie od dziecka. Bałam się jednak krytyki i ta obawa mnie paraliżowała. To było największa moja blokada. Po kursach wykonywałam zabiegi rodzinie i znajomym. I okazało się, że osoby te zaczęły odnajdywać siebie. Postanowiłam więc pójść dalej tą drogą. Technika barsów pchnęła mnie do działania, myślę, że była dla mnie dopełnieniem informacji obecnej we mnie od dawna. Co więcej, nierzadko zdarza się teraz, że nawiązują ze mną kontakt nieznani mi ludzie, na przykład podchodzą do mnie, gdy spaceruję z psem. Podczas rozmowy otwierają się, mówią mi o jakimś swoim problemie, a ja podpowiadam im, coś w tej konkretnej sprawie można zrobić. Czasami pojawia się we mnie błysk, obraz, który wskazuje mi,
na co zwrócić uwagę.

Czy takie obrazy pojawiały się też wcześniej?
– Jako młoda dziewczyna widziałam kilkakrotnie coś,co miało wydarzyć się za chwilę, na przykład wypadek,
w którym samochód potrąca mężczyznę. Byłam tylko obserwatorem i niestety nie mogłam zareagować. Nie potrafiłam sobie z tym poradzić i prosiłam, aby takie rzeczy więcej się nie zdarzały. Ale w dzieciństwie doświadczałam czegoś, co przyjmowałam z wdzięcznością.W sytuacjach zagrożenia niejednokrotnie doświadczyłam pomocy Anioła Stróża, jak wówczas, gdy się topiłam, wtedy widziałam rękę, która wyciągnęła mnie z wody, choć w rzeczywistości nikogo przy mnie nie było. Zresztą takich zdarzeń było w mojej rodzinie więcej. Dzisiaj nie czuję obawy, by otwarcie o tym mówić. Od czasu, gdy poddałam się dotykowi, pozbyłam się obaw i blokad, zmieniłam swój sposób patrzenia i odbierania ludzi, a przede wszystkim nie oceniam innych. Bo wiem, że każde ocenianie drugiego człowieka jest moim ograniczeniem.


Czy posługiwanie się tą metodą wymaga od Pani szczególnego przygotowania?
– Przed zabiegiem muszę się wyciszyć, zostawić swoje sprawy i wejść na poziom serca. Zabieg zaczynam od rozprowadzenia energii, aby osoba poczuła się rozluźniona, a barsy mogły lepiej funkcjonować. A potem delikatnie dotykam punktów na głowie, w określonej kolejności, i przytrzymuję ten dotyk. Bywa też tak, że wykonując zabieg, odczuwam na swoim ciele to, co dzieje się z daną osobą. Czasami czuję gorąco, czasami, gdy jest gdzieś spięcie – ucisk w gardle czy mostku, a czasem bardzo silne wibracje na dłoniach. Zdarza się, że gdy dotykam punktów barsowych, pokazują mi się obrazy z życia tej osoby, czasami dotyczą one innego wcielenia. Wtedy wprowadzam do zabiegu dodatkowe narzędzia – matrycę energetyczną i dwupunkt dra Richarda Bartletta, czyli metody opierającej się na prawach fizyki kwantowej, które synchronizują nasze życie z polem informacyjnym wszechświata. Ponieważ podczas zabiegu barsów ludzie czują się zrelaksowani i wyluzowani, uruchamia się u nich możliwość korzystania z matrycy energetycznej. Elementy te współgrają ze sobą i poprzez przywrócenie prawidłowego przepływu energii, można uwolnić to, co się mi pokazuje. Podczas zabiegu powinno wykonać się wszystkie barsy, bo każdy odpowiada za inną sferę życia i ciała. Wyjątkiem są sytuacje, gdy ktoś miał już ich kilka i czuje potrzebę, aby skoncentrować się na danym obszarze życia. Po wykonaniu zabiegu trzeba jeszcze zamknąć barsy. Chodzi o to, żeby po transformacji, jaka była w danym momencie możliwa, w oczyszczone miejsca nie wklejały się stare schematy i programy.

Dziękuję za rozmowę.
Jolanta Ciepielewska
 

Wróżbici, Jasnowidzący,...

W najnowszym numerze

Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar", ukazującego się od 1996 roku.
Wydawca Centrum "REA" Rena Marciniak-Kosmowska - "Czwarty Wymiar" - All Rights Reserved. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i powielanie treści lub/i grafiki zawartej w tym serwisie bez zgody autora serwisu jest zabronione i chronione prawem.