Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar"

Wróżbici, Jasnowidzący, Media

Bożena Wojtysiak-Kuberska

Bożena Wojtysiak-Kuberska

Już w 2006 roku przepowiadała zmiany klimatyczne, powodzie, wichury, huragany oraz „odchodzenie” ludzi dużymi grupami w katastrofach rozmaitych. Przewidywała też zmiany w Kościele katolickim i ujawnienie „brzydkich afer”, skrzętnie skrywanych przez hierarchów.

Niektórych Czytelników mocno to zbulwersowało. Otrzymaliśmy wówczas sporo listów nieszczędzących jej uszczypliwości oraz nie najwybredniejszych wręcz inwektyw. Dwa lata później, kiedy trąby powietrzne zamanifestowały swoją siłę także w naszym kraju – parę osób, które tak zajadle zaatakowały jasnowidzącą, przysłało listy z przeprosinami. Wielu Czytelników upominało się o jej roczne prognozy, ale ona zastrzegła sobie, że „może zajrzeć w przyszłość, ale tylko do wiadomości redakcji”. Przewidziała, podobnie jak Grażyna Sybirska-Wilk, że Prezydent Lech Kaczyński nie będzie kandydował na drugą kadencję, bo coś dramatycznego przerwie jego drogę życia. Potem poprosiła, abyśmy to wykreślili z tekstu zamieszczonego w „Czwartym Wymiarze” nr 4/2010, który ukazał się w połowie marca.

Po katastrofie smoleńskiej zadzwoniła zdruzgotana do redakcji i powiedziała: „Niestety, moja wizja się spełniła”.
Przez dłuższy czas nie chciała zaglądać za „zasłonę” ani słuchać, co szepczą jej ci „z drugiej strony”, ani na temat pogody, ani polityki, gospodarki czy rozmaitych katastrof. Skupiła się na jasnowidzeniu i jasnosłyszeniu w sprawach osobistych, zawodowych czy zdrowotnych swoich klientów. Jeździła z nimi na zabiegi uzdrawiające oraz naukę technik samouzdrawiania i pracy z podświadomością na Filipiny. Prowadziła weekendowe warsztaty rozwoju osobistego i duchowego.
Kiedy zadzwoniłam do niej i powiedziałam, że nasi Czytelnicy proszą ją choć o parę słów o roku 2014, zgodziła się na spotkanie, pod warunkiem, że nie będę jej pytać o sytuację polityczną. „Jeśli coś wyjdzie mimochodem, to nie będę prosić o wykreślenie, ale nie chcę się na tym skupiać” – podkreśliła.

– Ten rok i następny to czas ogromnej, przyspieszonej czystki we Wszechświecie – mówiła powoli, spokojnie, kiedy ją odwiedziłam. – Dokonuje się wielka przemiana energetyczna, zapowiadana przez „tamtą stronę” od wielu lat. Ziemia musi się oczyścić, a ponieważ jej mieszkańcy nie chcieli słuchać ani proroków, ani przestróg Energii w rozmaitych przekazach, to przyroda radzi sobie sama. Stąd zmiany klimatyczne, huragany, orkany na niespotykaną dotąd skalę i o niespotykanym nasileniu, katastrofy lotnicze, kolejowe, drogowe itp. To wymusi przemiany – także zwyczajów, obyczajów, zachowania, postępowania, a nawet rozmaitych rytuałów. Także zmiany w Kościele katolickim oraz w innych religiach. Nauka też będzie się musiała otworzyć. Szykują się odkrycia, również w dziedzinie medycyny, które zrobią spory przeciąg w laboratoriach, salach wykładowych i pracowniach uczonych.
Nastąpi większy zwrot ku duchowości. Ujawnione zostaną głęboko skrywane i przez Kościół, i przez rządy wielkich mocarstw kontakty z innymi cywilizacjami oraz wyniki badań przestrzeni kosmicznej. To zostanie jakby – mówią mi tu – szepcze pani Bożena – wymuszone przez Obcych. Chociaż to złe, niewłaściwe określenie, ale najbardziej zrozumiałe aktualnie.
W Kościele znów zostaną ujawnione kolejne afery, i to wśród hierarchów z najwyższej półki. Przeciwnicy papieża Franciszka będą chcieli mu zaszkodzić, oszkalować go, ale to będzie zbyt grubymi nićmi szyte i tylko ujawni kolejne oblicze tych fałszywych pasterzy.
Na Ziemię zaczynają schodzić piękne dusze. Mam takie odczucie, że to Energie z innych planet. Już jako dzieci będą objawiać niespotykane zdolności. Rozglądajcie się uważnie – znów mi tu podpowiadają – wyjaśnia pani Bożena. – Nie należy biegać z takimi dziećmi do psychologów czy psychiatrów, kiedy będą mówić, że coś widzą czy rozmawiać z nieżyjącymi już członkami rodziny, ani zmuszać ich do posługiwania się prawą ręką, zmiany zainteresowań… To one będą sprawiać, że dorośli zaczną też inaczej patrzeć na wiele spraw i rzeczy, analizować doznania i wydarzenia, wyciągać wnioski.

Pewnie zastanawia się pani, jak to jest z tymi, co mi podpowiadają oraz z tym, co widzę, co mi pokazują. Jestem na takim etapie, że mam piękny kontakt z tą niewidzialną stroną. Czasem widzę kontury, jakby mglisty zarys postaci, która mi podpowiada. Kiedy indziej, jakby ktoś przesuwał przede mną taśmę filmową z wydarzeniami. To znów słyszę bardzo wyraźnie tylko słowa, a postaci nie widzę, ale ją czuję. Mam swoje kody sprawdzające. Ciągle słyszę w głowie słowa: „duchy badajcie”, czyli sprawdzajcie. I przez tyle lat tych kontaktów nauczyłam się to robić. I odprawiać te, które chcą się tylko zabawić, popsocić.
Tak, tak. Wiem, o co chce pani zapytać i nie wie, jak zadać pytanie. Odpowiem: tak. Miałam kontakt z OBCYMI. To było na Filipinach. Ale o tym porozmawiamy innym razem.
Nie nalegałam.

– Czy zdarzy się coś ważnego w Polsce? Zależy jak na to spojrzeć. Będą kolejne przepychanki w PO, zdrady, wymuszone zmiany. Afery i aferki w innych ugrupowaniach, wypływające na jaw brudy, ale ludzie już są tym zmęczeni. Ich ucieszy parę pozytywnych zmian w służbie zdrowia, które jednak się dokonają, trochę zmian na lepsze w handlu, gospodarce...
„Wielki dzwon zagrzmi prawdę” – ktoś tu mi mówi, ale to dotyczy Rosji…
Nie. Nie chcę już o żadnej polityce – mówi jasnowidząca do kogoś niewidzialnego i otwiera oczy. – Ja chcę pomagać ludziom, wspierać ich w podejmowaniu trafnych decyzji biznesowych, życiowych. Tu mogę konkretnie pomóc, właściwie pokierować, by poprawił się ich status materialny czy zachęcić do zrobienia badań, kiedy widzę schorzenia.
Bywa, że człowiek przychodzi, bo np. podejrzewa, że go wspólnik oszukuje i to w mojej wizji się potwierdza, ale patrzę – jak to mawia mój nauczyciel Jerzy Strączyński – niefizycznym wzrokiem i widzę ciemną plamę w okolicach wątroby. Wtedy mówię, zgodnie z wizją, że ze wspólnikiem się dogadają, ale teraz trzeba pilnie udać się na badania lekarskie, bo mi się brzuch nie podoba.
„A co mi jest?” – pyta zazwyczaj wtedy klient. – Na to pytanie odpowie lekarz po badaniach – mówię. – Ja widzę tylko zakłócenia energetyczne, a ponieważ jestem z zawodu pielęgniarką, to mogę określić, jakiego narządu dotyczą.
Dzięki takim moim diagnozom energetycznym, wiele osób w porę zrobiło badania, poddało się zabiegom operacyjnym…
Zgłaszają się do mnie coraz częściej bliscy ciężko chorych lub wręcz umierających. Podpowiadam, jak mają z nimi pracować, co im mówić lub wręcz, jak ich przygotowywać do odejścia. Uczę tego na weekendowych spotkaniach, bo to jest bardzo ważne i dla tych, co odchodzą, i dla ich bliskich.
Równie ważna jest praca nad sobą, rozwój duchowy, dlatego poza seansami jasnowidzenia, prowadzę dla zainteresowanych warsztaty w małych grupkach lub wyjeżdżam z nimi na Filipiny, by uczyli się u tamtejszych mistrzów. Planuję taki wyjazd pod koniec lutego br.
Ludzie, którzy pracują nad sobą, szybciej dostrzegą konieczność zmian i przemiany energetycznej.

Życzę wszystkim Czytelnikom „Czwartego Wymiaru” podniesienia wibracji, pozytywnych doznań i spełnienia marzeń.
Spisała A.G.

Wróżbici, Jasnowidzący,...

W najnowszym numerze

Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar", ukazującego się od 1996 roku.
Wydawca Centrum "REA" Rena Marciniak-Kosmowska - "Czwarty Wymiar" - All Rights Reserved. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i powielanie treści lub/i grafiki zawartej w tym serwisie bez zgody autora serwisu jest zabronione i chronione prawem.