Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar"

Śladami przeszłości

Antoni Padewski

ant4
antoni_1
Francisco_de_Zurbarán_034
bwd 1/3 
fwd

 

 Trzynasty dzień każdego miesiąca przez wiele osób uważany jest za pechowy, zwłaszcza jeśli przypada w piątek. Wyjątek stanowi trzynastka czerwcowa, której patronuje Antoni Padewski, prawdopodobnie najpopularniejszy święty w Polsce.

 

Do niego w każdej niemal potrzebie zwracały się nasze prababcie i mamy, a i nam się to zdarza, szczególnie kiedy coś lub kogoś chcemy odnaleźć. Zgubiony przedmiot, zgubione serce… Jak w znanej piosence Hanki Ordonówny. I wiele osób chowa w zanadrzu opowieść, jak to święty Antoni szybko w takich wypadkach zadziałał.

Dlaczego akurat ten święty zdobył u nas taką popularność? Przecież niewiele ma wspólnego z naszym krajem. Urodził się pod koniec XII wieku w Lizbonie, stolicy Portugalii. Jeszcze jako młodzieniec wstąpił do zakonu Franciszkanów. Wiele podróżował, nawracając grzeszników, wątpiących i innowierców – ceniono go nie tylko jako wspaniałego mówcę i kaznodzieję, ale również za dobre serce: zwalczał lichwę, wyzyskiwanie biednych, zabiegał o zwolnienie z więzień dłużników.

W imię miłości i sprawiedliwości

Już za życia czynił cuda. Jedna z legend opowiada o tym, jak uchronił pewnego młodzieńca przed więzieniem, a jego ukochaną przed śmiercią z tęsknoty. Chłopak ten, imieniem Pietro, był czeladnikiem u bogatego złotnika. Zakochał się z wzajemnością w jego córce, ślicznej Francesce. Miał nadzieję, że pilną pracą i lojalnością wysłuży sobie jej rękę. Złotnik nawet chciał się na to zgodzić, jednak wydarzyło się nieszczęście – zaginął bardzo cenny pierścień, który przyjął do naprawy od pewnej bogatej damy. Podejrzenie padło na Pietra – tylko on poza niedoszłym teściem mógł otworzyć warsztat, gdzie klejnot się znajdował. Rozgniewany złotnik kazał wtrącić czeladnika do lochu. Nie pomogły łzy i błagania córki – jej ojciec nie był bez serca, jednak musiał winnego oddać pod sąd, inaczej jemu samemu groziłoby więzienie, bo rozgniewana właścicielka pierścienia żądała ukarania winnego. Francesca rozchorowała się z rozpaczy. Tymczasem Franciszkanin Antoni odwiedził więzienie, by pocieszyć skazańców. Gdy wysłuchał opowieści Pietra, uwierzył w jego niewinność i udał się do złotnika, by go namówić na wycofanie skargi. Ten nie dał się jednak przekonać – nie wpuścił nawet kaznodziei do domu, lecz przyjął go w drzwiach. Krzyczał, stojąc przed progiem, że póki się pierścień nie znajdzie, Pietro będzie gnił w lochu. – Spójrz – rzekł na to Antoni, wskazując na niebo. Gdy złotnik uniósł głowę, zobaczył ptaka niosącego coś błyszczącego. Nagle ptak rozchylił dziób

i prosto w ręce złotnika spadła drogocenna zguba… Winowajcą okazała się sroka, która przez otwarte okno zakradła się do warsztatu. Skruszony złotnik niebawem wyprawił córce i niewinnie oskarżonemu chłopakowi wesele…

Nic dziwnego, że uznano tę historię za cud – nikomu poza Antonim nie udało się dotąd namówić sroki, by dobrowolnie oddała skradzioną błyskotkę.

Ten i wiele innych cudów sprawiło, że już w rok po śmierci, która nastąpiła w 1231 roku w Arcelli obok Padwy, papież Grzegorz IX ogłosił franciszkanina świętym. Od tamtej pory Antoni, nazywany Padewskim, specjalizuje się w odnajdywaniu zgub, opiekuje ubogimi, pomaga nieszczęśliwie zakochanym, dba o szczęście w rodzinach. Jednym słowem robi wszystko to, co za życia… A przez pewien czas nawet znacznie więcej niż za życia, bo przeszło 400 lat po jego śmierci Portugalczycy… wcielili go do wojska.

Święty Antoni w armii

Artykuły z tej kategorii

  • Gdy szukasz celu życia

    Ezoteryk, filozof i nauczyciel duchowy próbuje w niej odpowiedzieć na wiele pytań nurtujących myślącego człowieka.…

    Czytaj więcej...

  • Magia snu

    W ciągu kilkunastu ostatnich lat stosunkowo dużą popularnością, szczególnie wśród młodych ludzi, zaczął się cieszyć jeden z najbardziej niezwykłych stanów świadomości, znany od tysięcy lat w środowiskach magów, mistyków i okultystów.   …

    Czytaj więcej...

Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar", ukazującego się od 1996 roku.
Wydawca Centrum "REA" Rena Marciniak-Kosmowska - "Czwarty Wymiar" - All Rights Reserved. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i powielanie treści lub/i grafiki zawartej w tym serwisie bez zgody autora serwisu jest zabronione i chronione prawem.