Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar"

Śladami przeszłości

Tadeusz Oszubski Tadeusz Oszubski

Mit Świętej Joanny

Joanna d_ark oblezenie
Joanna_d_Arc_by_Jan_M4CB79
Mit swietej Joanny
bwd 1/3 
fwd

Sprawa Joanny od początku budziła wątpliwości hierarchów Kościoła. Już w 1456 r. papież Kalikst III nakazał przeprowadzić rewizję procesu – wykazano wówczas niewinność

Joanny d’Arc. Jednak dopiero pół tysiąclecia później, w 1909 r., Dziewica Orleańska doczekała się beatyfikacji, a 30 maja 1920 r. kanonizowano ją, czyli ogłoszono świętą.

Podobno, jak mówi legenda, część prochów Joanny została w tajemnicy zabrana ze stosu i ukryta. Te szczątki przechowywano w jakiejś aptece w Rouen aż do połowy XIX w., skąd trafiły do archidiecezji Tours, a stamtąd do muzeum w Chinon. Informacja, że domniemane relikwie znajdują się właśnie w Chinon, wypłynęła w 1909 r. po beatyfikacji Joanny.

Zespół ekspertów dr. Charliera, o czym wspomniano na wstępie, przebadał ten „depozyt z Chinon”.

Analizy wykazały, że wśród zachowanej tkanki kostnej jest fragment ludzkiego żebra pokryty czarną substancją, przypuszczalnie pozostałością preparatu używanego do balsamowania zwłok. Inna kość okazała się... kością udową kota!

Skąd w „depozycie z Chinon” wzięły się kości kota? Jeśli rzeczywiście ludzkie szczątki należały do Joanny, to sprawa jest niejasna. Święta trafiła na stos po tym, jak uznano ją za heretyczkę, a nie czarownicę. A tylko w przypadkach tracenia czarownic wrzucano czasem w płomienie koty, jako zwierzęta nieczyste i diabelskie sługi czarownic. Eksperci dr. Charliera zagadkę tę rozwiązali.

Latem 2007 r. naukowcy zakończyli badania ustalające wiek kości. Okazało się, że znajdujące się wśród domniemanych relikwii ludzkie żebro pochodzi z VII-III w. p.n.e., podobnie stara jest kość kota. W „depozycie z Chinon” odkryto też pyłki sosny z żywicy używanej w Egipcie do balsamowania zwłok. Domniemane relikwie okazały się pozostałościami egipskiej mumii, staroegipski był też kot.

Zdaniem badaczy „depozyt z Chinon” celowo spreparowano na przełomie XIX i XX w., w okresie przygotowań do beatyfikacji Joanny. Naukowcy założyli, że za fałszerstwem stał aptekarz, ponieważ do końca XIX w. egipskie mumie mielone na proszek wykorzystywano do produkcji lekarstw.

Jeszcze dalej w swych wątpliwościach, co do Dziewicy Orleańskiej, poszli wspomniani już francuscy badacze, Marcel Gay i Roger Senzig, autorzy opublikowanej we Francji jesienią 2007 r. książki „Sprawa Joanny d’Arc”. Według Gaya i Senziga, Joanna nie istniała.

Dwaj francuscy badacze twierdzą, że postać Joanny d’Arc to mit wymyślony na francuskim dworze. Dziewica Orleańska miała być bronią psychologiczną w wojnie z Anglikami. Mistyczny charakter tej postaci miał zniechęcić wrogów i poprawić morale wojsk francuskich, co się udało.

Autorzy książki przytaczają na rzecz swej tezy rozmaite argumenty. Według Gaya i Senziga, chociaż oficjalnie Joanna zginęła w 1431 r., to podobno istnieją dokumenty zaświadczające, że d’Arc przebywała w Kolonii i Metzu po 1436 r. Poza tym, dowodzą autorzy książki, Dziewica Orleańska nie pochodziła z chłopskiej rodziny, nie była pasterką z wsi Domremy. Wskazywać ma na to zeznanie Joanny złożone podczas procesu – późniejsza święta stwierdziła tam, że nigdy nie pasała bydła. Poza tym, o czym mają mówić jakieś dokumenty z epoki, d’Arc mówiła dworską francuszczyzną, co oznacza, że była osobą wykształconą, a na pewno dobrze urodzoną. Według Gaya i Senziga Dziewica Orleańska nie istniała, więc i kanonizacja jest nieważna – nie ma świętej Joanny d’Arc.

Artykuły z tej kategorii

Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar", ukazującego się od 1996 roku.
Wydawca Centrum "REA" Rena Marciniak-Kosmowska - "Czwarty Wymiar" - All Rights Reserved. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i powielanie treści lub/i grafiki zawartej w tym serwisie bez zgody autora serwisu jest zabronione i chronione prawem.