Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar"

Śladami przeszłości

Krzysztof Ryniec Krzysztof Ryniec



Wróćmy do Kodeksu. Oficjalna historia głosi, że został on przysłany w roku 1519 przez Ferdynanda Corteza królowi Hiszpanii, a jednocześnie cesarzowi Rzeszy Karolowi. Pierwszy haczyk: skąd Cortez zdobył w roku 1519 kodeks Majów, skoro w ogóle nie było go wtedy na obszarach, gdzie znajdują się pozostałości tej kultury? Po wylądowaniu na kontynencie, nie wiedząc o tym, że w dżungli, którą ma 100 kilometrów za plecami, są jakieś cenne zabytki, ruszył na północny zachód, w stronę Tenochtitlanu, tj. dzisiejszego miasta Meksyk. Data mogła chyba wziąć się stąd, że miało to stać się przed rzekomym niszczeniem kodeksów Majów (?) przez duchownych hiszpańskich w 1521 roku. Dziś również wiadomo, że żaden duchowny hiszpański nie mógł w 1521 roku palić żadnych kodeksów majańskich, bo nic o takich nie wiedział.

Idźmy dalej. Jako że cesarz Karol przebywał często w Wiedniu, za jego sprawą rzeczony Kodeks miał się tam znaleźć. W roku 1739 nabył go ponoć od jakiegoś, jak zwykle w takich przypadkach, tajemniczego prywatnego człowieka dyrektor królewskiej biblioteki Saksonii, Johann Christian Goetze. Następnie dzieło miało trafić w roku 1744 do Drezna. O tych ostatnich faktach dowiedzieliśmy się dzięki wspomnianemu już Aleksandrowi von Humboldtowi, który w jednym z tomów atlasu publikowanego w latach 1805–1829, powstałego w oparciu o jego podróże, udostępnił pięć stron Kodeksu.

Kolejna publikacja była dziełem archeologa i językoznawcy Edwarda Kinga. King przypisał jednak Kodeks drezdeński nie Majom, a Aztekom. W 1829 roku orzeczono jednak, że jest to dzieło Majów. Potem ukazało się kilka czarno-białych edycji, ostatnia z tekstem niemieckim w roku 1901. Obecnie Kodeks drezdeński jest praktycznie niedostępny z powodu uszkodzeń, jakich miał doznać w czasie bombardowania Drezna. Zamknięto go w szklanej gablocie, a dociekliwi zwykle uczeni niemieccy jakoś w ogóle nie interesują się nim. Ostatnią poważną pracę na jego temat wydał w roku 1972 pasjonat starych druków i księgarz Eric Thompson.

Trudno orzec, czy Geryl dotarł do niemieckiego wydania z 1901 roku, czy do pracy Thompsona. Czegóż mógł się z nich dowiedzieć? Otóż kodeks nie jest Kodeksem, ale pasem papieru w formie sześćdziesięciostronicowej harmonijki, to tzw. leporello. Ów papier zrobiony jest z kory drzewa z rodzaju fikus. Problem w tym, że żaden z około 1200 gatunków z rodzaju fikus w Ameryce nie występuje, a dokładnie nie występował, dopóki nie został tam przywieziony przez Europejczyków. Obecnie jego plantacje spotkać można w Meksyku, Kalifornii i na Florydzie. Rośnie tam również w formach zdziczałych. Żeby nie było nieporozumień – Kodeks drezdeński miał powstać w latach 1200–1250, a więc na długo przed przybyciem Europejczyków. Ten figowy papier pokryty jest ponoć stiukiem z wapna palonego (jak to się trzyma?). Na stronach kodeksu znajdują się kolorowe obrazki i glify w trzech jakoby językach: nahuatl, tj. azteckim, współczesnym języku Majów, chyba yucatec maja i języku Majów klasycznych tj. tych właśnie od wielkiej cywilizacji mezoamerykańskiej. Teoretycznie możliwe jest, że klasyczni Majowie w 1200 roku znali język nahuatl, choć języki majańskie mają się do języka azteckiego jak polski do chińskiego, a Tenochtitlan założyli Aztekowie dopiero w 1325 roku.

W wieku XV i XVI nahuatl jako język władców imperium azteckiego powszechnie znano w Ameryce Środkowej. W roku 1803, kiedy to Aleksander von Humboldt zwiedzał Meksyk, był drugim po hiszpańskim językiem tego kraju. Już w XVI wieku przetłumaczono na nahuatl Pismo Święte, pisano w nim kazania i publikowano literaturę, głównie katolicką. Od XVI wieku zgodnie z zaleceniem cesarza Karola był on językiem misjonarzy. O ile więc Majowie jako wielcy mędrcy i erudyci mogli znać język jakiegoś koczowniczego plemienia odległego od ich siedzib prawie

2 tysiące kilometrów, o tyle znajomość przez nich współczesnego Humboldtowi języka maja jest już skrajną niedorzecznością. Jak dzisiaj wiemy, a nie wiedział tego Humboldt, klasyczni Majowie mówili językiem cholo – istotnie z rodziny majańskiej, który ma się tak do współczesnego maja, jak klasyczna greka Homera do współczesnego języka greckiego. Owe dwa języki majańskie rozdzieliły się około 1200 lat p.n.e., a więc 3 tysiące lat przed wizytą Humboldta w Meksyku. Jeśli przyjmiemy więc, że Homer znał współczesną grekę, to możemy również przyjąć, że klasyczni Majowie znali język swojego jakoby Kodeksu. Trzeci język Kodeksu drezdeńskiego to glify ponoć języka klasycznych Majów, a tak naprawdę różnorodne glify mezoamerykańskie, z których wyczytać można wszystko, nawet jutrzejszą prognozę pogody.

Czytelnik niewątpliwie zauważy, że wszędzie tam, gdzie mowa jest o piśmie Majów, używa się terminu glif, który może oznaczać graficzną formę: głoski, sylaby, słowa itp. Glifem jest nie tylko litera, ale także znak drogowy. Kilkakrotnie uważano już, że umiemy odczytać glify Majów, choć znajdują się tylko w czterech wątpliwych kodeksach i wielu bardzo krótkich inskrypcjach. Zawsze okazywało się jednak, że głoska, która wydawała się przyporządkowana jakiemuś glifowi lub glifom, może mieć jakiś inny glif, i tak w kółko Macieju. W czasach Humboldta panował pewien optymizm. Jeśli to on sporządził ów trzeci zapis, to mógł wyobrażać sobie, że notuje tam coś sensownego. Glify Majów oficjalnie jako pierwszy odczytał E. Forsteman w 1887 roku. Przed nim i po nim byli inni „pierwsi”.

Przejdźmy teraz do treści, którą istotnie da się odczytać. Otóż są tam obliczenia astronomiczne, opisy obrzędów religijnych, tabele zaćmień Słońca i Księżyca, ruchy planety Wenus, opisy gwiazdozbiorów oraz zapiski rolnicze i medyczne. Dane liczbowe stanowią najsilniejszą stronę Kodeksu, ponieważ zapisano je systemem wspólnym dla wszystkich chyba kultur mezoamerykańskich od czasu Olmeków – prostą metodą kropek i kresek. Postawmy teraz dwa pytania.

Czy Patrick Geryl mógł z Kodeksu drezdeńskiego wywieść datę 21.12.2012?

Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar", ukazującego się od 1996 roku.
Wydawca Centrum "REA" Rena Marciniak-Kosmowska - "Czwarty Wymiar" - All Rights Reserved. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i powielanie treści lub/i grafiki zawartej w tym serwisie bez zgody autora serwisu jest zabronione i chronione prawem.