Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar"

Wtajemniczenia

Jerzy Prokopiuk Jerzy Prokopiuk

Czym jest wolność?

prokopiuk 250 O wolności i zniewoleniu człowieka z Jerzym Prokopiukiem – gnostykiem, ezoterykiem, filozofem, religioznawcą i pisarzem, naszym wieloletnim współpracownikiem, rozmawia Sebastian Minor.

Czym dla gnostyka jest wolność?

– Centralną więzią łączącą człowieka z Bogiem. Bóg tworząc człowieka na  Swój obraz i podobieństwo, przede wszystkim uwzględnił to, że On Sam  jako istota wolna stwarza inną istotę wolną. (Oczywiście, zapewne nikt nie  potrafi powiedzieć, czy jedno następuje po drugim, czy zachodzi razem, bo takie  kategorie, jak miłość prawda, dobro, piękno itd. też ich łączą). Ale  wydaje mi się, że dla gnostyka właśnie nacisk powinien spoczywać na  fakcie wolności istniejącej u Boga i u człowieka.

Jak według Ciebie można wyzwolić się z ignorancji?

– Jest to sprawa z natury swojej gnostyczna. Przede wszystkim chodzi tu o odruch poznawczy. Wszyscy ludzie mają jakiś stosunek do świata, w którym się jawią i w który zostają „wyrzuceni”. W związku z tym żywimy uczucie, które może być podziwem albo zdziwieniem. Otóż podziwem, otwarciem się na ten świat cechują się ci, którzy go afirmują. A zdumienie, zresztą łagodnie mówiąc, pełne niepokoju, okazują ci, którzy widzą, że to nie jest ich świat, tak jak Oskar Matzerath w Blaszanym bębenku Güntera Grassa, już wychodząc z łona matki mówi: Ten świat od początku mi się nie podobał... (Żartobliwie powiem, być może zależy to od tego, jakie jest mleko matki: jeśli słodkie, to jej potomek będzie optymistą, a jeśli matka np. pali papierosy, to będzie on pesymistą). Ale oba te akty, zarówno podziw, jak i przykre zdumienie, budzą w człowieku chęć poznania przyczyn takiego stanu rzeczy. Po wyjściu z łona matki wszyscy jednak jesteśmy „niewinnymi”, zaczynamy od ignorancji, niewiedzy. W typologii Jungowskiej psycholożki Carol Pearson od razu też stajemy się „sierotami” (dopiero później „męczennikami,”, wędrowcami”, czy «rzadko» „magami”). Ale też na początku, choć częściej może w okresie dojrzewania, i to nie u każdego – rodzi się pytanie „obronne”: dlaczego tak jest? (Prawdę mówiąc, nie jest wyłącznie to cecha ludzka, także zwierzęta mają instynkt poznawczy, tyle że pozbawiony samorefleksji).

Przez kogo i dlaczego ludzkość jest zniewolona?

– Zdania są podzielone... Jedni twierdzą, że zostało to zamierzone, że jest elementem pewnego projektu czy programu, że człowiek dlatego został „wrzucony” w świat, jakby wtrącony do więzienia, by własnymi siłami – choć wspomagany przez Projektodawcę – przede wszystkim jednak z własnej inicjatywy, „z wolności”, pokonał początkową ignorancję („poznaj samego siebie”) i wraz ze Zbawicielem pokonał niewolę i wziął aktywny udział w procesie wyzwolenia (zbawienia).

A drugi pogląd głosi, że nasza niewola jest skutkiem wielkiej katastrofy kosmicznej, do której doszło „w Niebie”, a której sprawcą był Troisty Demon (Asur, Aryman i Lucyfer w terminologii antropozoficznej). W ten sposób zrodziły się konfrontacja i walka między Światłością a Ciemnością. W wojnie tej siły Światłości przejściowo poniosły klęskę, przegrały bitwę, skutkiem czego jest tzw. upadek człowieka (Księga Rodzaju daje jego opis). Ale dzięki współpracy Istot Boskich i człowieka mamy szansę na rozpoznanie sytuacji (gnoza) i wyzwolenie nas z niewoli.

Wreszcie trzecia koncepcja mówi o tym, że istniejące dwa światy – Światłości i Ciemności – pierwotnie trwające w izolacji – uległy „wymieszaniu” (tak powstał świat). Ludzie zaś jako „iskry Boże” znaleźli się w niewoli Ciemności. Ale w tej koncepcji manichejskiej chodzi właśnie o to, by je ponownie rozdzielić i zbawić ludzkość.

Rzecz w tym, że to w zależności od swojej linii karmiczno-reinkarnacyjnej każdy człowiek wybiera jedną z powyższych możliwości wyzwolenia.

W oczach Boga niewątpliwie istnieje jedna Prawda, która obejmuje wszystkie przedstawione możliwości. My jako ludzie w ramach zbieżności przeciwieństw, która nas rozdziela a zarazem łączy (coincidentia oppositorum Mikołaja z Kuzy), musimy zdecydować się na jedną z nich i robimy to w sposób spontaniczny, dla nas naturalny, by odpowiednio działać. Tak czy owak, każda z nich ma intencję wyzwolenia.

A jak wyzwolić się z tego świata, nie popełniając samobójstwa?

– Przez „samobójstwo” wyższego rzędu. Wyjaśniam: w ogóle mamy dwie możliwości – fałszywą, tzw. zwykłe samobójstwo, które naturalnie nie jest żadnym wyzwoleniem (o czym świadczą relacje samobójców reanimowanych), gdyż człowiek wraca przecież na Ziemię i ponosi reinkarnacyjno-karmiczne konsekwencje swego czynu – musi go zrekompensować, wychodząc „z gorszej pozycji”. Istnieje jednak inna forma „samobójstwa”, znana gnostykom, mistykom i magom. Jest to śmierć „starego człowieka” w nas, po to, byśmy mogli odrodzić się jako „człowiek nowy”; mówi o tym wprost św. Paweł. Innymi słowy, jest to także śmierć, którą zadajemy sami sobie, jak czynią to samobójcy, ale jest to śmierć „starej” osobowości, a nie ciała, czyli przekształcenie nie tylko ciała fizycznego, ale także ludzkiej duszy, która może – i ma – doprowadzić do otrzymania z rąk Boga nowej jej postaci. (Dodajmy, że dla jednych jest to „stara” dusza, która uległa transformacji – tak np. w antropozofii – dla drugich zaś dusza całkowicie „nowa” – jak w Lectorium Rosicrucianum.)

Na czym powinno polegać wychowanie ku wolności?

Artykuły z tej kategorii

Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar", ukazującego się od 1996 roku.
Wydawca Centrum "REA" Rena Marciniak-Kosmowska - "Czwarty Wymiar" - All Rights Reserved. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i powielanie treści lub/i grafiki zawartej w tym serwisie bez zgody autora serwisu jest zabronione i chronione prawem.