Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar"

Zagadki i hipotezy

Ilona Słojewska Ilona Słojewska

Boisko – portal do zaświatów

p1
p2
p3
p4
p5
p6
bwd 1/6 
fwd

– Usytuowanie boisk jak najbliżej świątyni też miało swoje uzasadnienie. Na jednej ze ścian były schody, kończące się u góry szerokim podestem. I to z niego zrzucano lub staczano w dół jeńców uosabiających piłkę. W ten sposób okaleczano ich i ostatecznie doprowadzano do śmierci. Wierzono, że ci martwi (leżący niczym kopnięta przez zawodnika piłka) za moment powędrują w zaświaty.

Z kolei jeńców pojmanych w walkach zabijano na samej płycie boiska. Toczono ich po niej niczym piłkę aż do chwili, w której rozstawali się z życiem. Wtedy wrzucano ich ciała do otworu z wodą i w ten sposób ekspediowano je na tamtą stronę. Miejsce to było na ogół oznakowane w jakiś ozdobny sposób. Na przykład u Olmeków obramowanie tworzyły wizerunki liści.

Zrodzony z kulki ptasich piór

Uważano, że Huitzilopochtli, czyli koliber z południa – najważniejsze i zarazem najbardziej krwawe bóstwo Azteków – zawdzięcza swoje narodziny kulce ptasich piór, którą jego matka ukryła pod suknią. Widać tu wyraźną analogię do kształtu piłki do gry. Aztekowie wierzyli, że bóg ten każdego dnia rodzi się na nowo, po czym umiera wraz z zachodem słońca. Istniał zwyczaj pojenia go krwią i karmienia sercami ludzi. Pod koniec roku na jego cześć obchodzono święto Panquetzaliztli, kiedy to składano mu w ofierze jeńców. Najczęściej toczono ich w dół po schodach, okaleczając, a potem wycinano serce i pozbawiano głowy, po czym ciągnięto ciała w stronę otworu z wodą. Podobnie jak Majowie, Aztekowie też uważali, że granica pomiędzy dwoma światami przebiega w wodzie. Ta morska miała dla nich cechy boskie, co oznaczało, że można było przez nią dotrzeć do samego nieba. Tak więc boiska służyły władcom ery przedkolumbijskiej do pokonywania i zabijania wrogów, ale też do wysyłania ich w ostatnią podróż w zaświaty.

Olmekowie, a później Aztekowie i Majowie zawsze kopali piłkę ku chwale swoich bóstw. Gra zachowała swój krwawy charakter nawet wtedy, gdy na boisku pojawiła się piłka z twardego kauczuku lub owinięta w skórę ludzka czaszka. W tym aspekcie symbolizowała siłę życiową oraz krew przodków i stawała się niejako pośrednikiem pomiędzy życiem a śmiercią. Podkreślała także swój związek ze światem podziemnym. – Piłkę należało przerzucić przez kamienny okrąg umieszczony wysoko na jednej ze ścian – kontynuuje opowieść Beata Szymańska. – A ta wysokość była różna i zależała od budowniczych obiektu. W każdym razie przerzucanie tak ciężkich piłek nie było łatwe.

Zwycięzców ofiarowywano bogom

Piłka stanowiła też znak Słońca, a tym samym – życia. Odzwierciedlała bieg Słońca po niebie, więc nad boiskiem z czasem zaczęto umieszczać kamienny okrąg, przez który ją przerzucano. Po zakończonych rozgrywkach zabijano lidera zwycięskiej drużyny, po czym ofiarowywano go bogom, uznając, że jedynie on jest godny boskiej chwały dzięki swej doskonałej grze. – Kapitan drużyny przegranej ścinał mu głowę obsydianowym mieczem, ponieważ bogowie nie pragnęli krwi słabszych, tylko silniejszych – opowiada Beata Szymańska. – W niektórych regionach uśmiercano nawet całe zwycięskie zespoły. Zazwyczaj jedną drużynę tworzyli niewolnicy lub jeńcy. Żeby „ułatwić” odniesienie nad nią zwycięstwa, zawodników głodzono. W wypadku, gdy okazywali się silni fizycznie, łamano im golenie. W ten sposób gwarantowano ich przegraną.

Artykuły z tej kategorii

Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar", ukazującego się od 1996 roku.
Wydawca Centrum "REA" Rena Marciniak-Kosmowska - "Czwarty Wymiar" - All Rights Reserved. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i powielanie treści lub/i grafiki zawartej w tym serwisie bez zgody autora serwisu jest zabronione i chronione prawem.