Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar"
Wszystkim Aniołom Stróżom z okazji ich święta (2 października)w podzięce za niezmierzoną miłość i opiekę, którą nas otaczają, dedykuję krótką, osobiście napisaną modlitwę. Jej powstanie poprzedziło dość niezwykłe wydarzenie.
Od kilku dni miałam niczym nieusprawiedliwioną chandrę. Był maj, a ja wszystko widziałam w czarnych kolorach, właściwie to znajdowałam się nad samą przepaścią czarnej dziury. Ta dziura powoli wsysała mnie do środka, zaś do mego umysłu, niczym czarne włochate pająki, wkradały się tylko mroczne i posępne myśli. Było ich coraz więcej i więcej... Sytuacja robiła się trudna. Najgorsze były wieczory, wtedy nie pomagało już nic. Właśnie takiego wieczoru, kiedy nie mogłam zasnąć, postanowiłam wyjść na balkon, aby zaczerpnąć więcej powietrza. Wieczór był ciepły, a niebo usiane gwiazdami. Usiadłam na leżaku, przymknęłam oczy i trochę się uspokoiłam. Kiedy tak siedziałam, nagle usłyszałam słowika. Byłam bardzo zdziwiona. W tej okolicy mieszkam już od kilku lat i nigdy nie słyszałam tu jego śpiewu. Był bardzo blisko, bałam się poruszyć, aby go nie spłoszyć. Zamarłam z wrażenia. Jego śpiew był nieziemsko piękny, wzruszał do łez i sprawiał, że do mego serca wraz z delikatną melodią zaczęła napływać miłość. Umknęły gdzieś mroczne emocje, na ich miejsce przyszła radość, ufność i spokój. Czarna dziura „wypluła” mnie z obrzydzeniem, uciekły kosmate pająki. Poczułam, jak zewsząd napływa cudowny zapach kwitnących drzew i roślin. Jak powietrze wokół mnie delikatnie wibruje, przesycone tym zapachem i niezwykłą nutką miłości. Kiedy słowik skończył swój koncert, byłam bardzo wzruszona. Nagle zorientowałam się, że do mego umysłu cisną się słowa modlitwy. Była to modlitwa do Anioła Stróża. Wbiegłam do mieszkania. W pośpiechu szukałam kartki i długopisu.
Na szczęście znalazłam. Napisałam ją i stwierdziłam, że bardzo mi się podoba. Teraz wiem, że tę modlitwę wyśpiewała maleńka szara ptaszyna, niezwykły posłaniec miłości. Zawsze, kiedy ją odmawiam, słyszę śpiew tamtego słowika, zaś w powietrzu unosi się słodki, delikatny zapach bzu i miłości. Zawsze też w pobliżu odczuwam obecność mego Boskiego Przyjaciela. Ta modlitwa sprawia, że spełniają się moje marzenia. Wierzę, że spełni również marzenia innych ludzi. Wystarczy tylko „usłyszeć” tamten niezwykły koncert, poczuć zapach bzu i delikatną wibrację miłości.
Moja modlitwa:
Najukochańszy Opiekunie
Aniele Stróżu mój
Wśród srogiej losu zawieruchy
Ty zawsze przy mnie stój.
W promieniach światła idzie Miłość
Obok Miłości, Ty
I Błogosławiąc moje życie
Pomagasz spełniać sny.
Wiedz o tym Boski Przyjacielu
˚e bardzo kocham Cię
I o anielskiej Twej ochronie
Z ufnością co dzień śnię.
Lucyna Domańska
O tym, dlaczego poroże jelenia jest fenomenem w świecie biologii, oraz niespotykanych…
…w gościnnych progach kawiarni BATIDA, w Warszawie…
Mezoamerykański rytuał gry w piłkę nożną od początku miał krwawy charakter.…
Tamtego wieczoru ogarnęła mnie dziwna senność. Dorzuciłam jeszcze drzewa do pieca, bo zapowiadała się mroźna noc, i zamknęłam się w swojej sypialni na piętrze, …
Nazywaliśmy go Starym Domem. Cała rodzina tak właśnie mówiła, odkąd sięgam pamięcią: Stary Dom. Tak naprawdę był to klasyczny szlachecki dwór.…