Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar"

Ciało umysł dusza

Helena Leszczyńska

Niezwykłe właściwości zwykłego oregano

oregano rysOregano kojarzymy zwykle z pizzą. Znane są jego właściwości kulinarne. Niewiele osób jednak zdaje sobie sprawę z tego, ile dobrodziejstw leczniczych kryje w sobie to skromne ziele. I choć nauka zna około czterdziestu różnych odmian oregano, tylko kilka z nich posiada właściwości lecznicze. Wyciąg z jego specjalnie wyselekcjonowanych odmian potrafi zwalczyć groźne infekcje bakteryjne, wirusowe i grzybiczne; nawet te, z którymi nie radzą sobie współczesne antybiotyki! A ponieważ zawiera on silne antyutleniacze, zapobiega również niektórym rodzajom nowotworów i... odmładza.

Zbawienne ziele górskich kozic i... legionów rzymskich. Lecznicze działanie wyciągu z oregano doskonale znali nasi przodkowie. Już 3000 lat p.n.e. Babilończycy stosowali jego specjalne odmiany przeciw schorzeniom układu oddechowego, między innymi przy zapaleniu płuc, a także problemach z sercem. Egipcjanie za czasów faraonów używali wyciągu z tego ziela nie tylko do leczenia rozmaitych dolegliwości, ale i pielęgnacji skóry oraz do konserwowania żywności. Szczególną rangę nadał jednak wyciągowi z oregano Hipokrates, jeden z najsłynniejszych lekarzy starożytnej Grecji, żyjący w V wieku p.n.e. i ceniony do dzisiaj. Uważał go – a za nim i inni lekarze Hellady – niemal za panaceum na wszystkie choroby i zalecał przy ogromnej liczbie schorzeń i dolegliwości – od niestrawności i biegunki począwszy, poprzez katar, bóle uszu, zębów, reumatyzm, dnę, infekcje układu moczowego, a na wściekliźnie skończywszy.

Arystoteles zaobserwował niezwykłe zachowanie dzikich kozic zamieszkujących górzyste tereny Hellady. Zwierzęta te były często ranione strzałami myśliwych. Z powodu trudnego terenu niejednokrotnie jednak uchodziły z życiem. Ciężko ranne docierały jakoś do krzewinek pewnego gatunku ziela, żuły je i nakładały ów specyfik na rany, lecząc się w szybkim tempie. Jak możemy się domyśleć, kozice te ratowały się pewnym zbawiennym podgatunkiem oregano!

Obserwacje Arystotelesa wykorzystał później Dioskurides, sławny lekarz wojenny legionów rzymskich. Odkażając rany żołnierzy znaną sobie odmianą oreganon – silnym naturalnym antybiotykiem – skutecznie poprawił zdolność bojową Rzymian. Od tego czasu ta sprzyjająca zdrowiu roślina stała się nieodłącznym elementem domowych apteczek Rzymian. Pliniusz napisał o niej między innymi: Liści i kwiatów zażywają z winem pokąsani przez dzikie zwierzęta, co przeciw wściekliźnie działa, a i ci, co nerwy słabe mają albo na płuca chorują. A w oliwie moczone zioło na hemoroidy pomaga.

Także w kolejnych stuleciach chwalili je medycy. Hildegarda z Bingen w XII wieku wyciągami z niego leczyła trąd, a Paracelsus zalecał oregano między innymi przy biegunce, wymiotach, żółtaczce, łuszczycy i grzybicach, wspomniany już Dioskurides przepisywał je także przy guzach macicy i infekcjach pęcherza, Nostradamus – przy powiększonych węzłach chłonnych, a zatem przy stanach zapalnych organizmu (bo taka opuchlizna to właśnie na ogół sygnalizuje). W zielniku Salmons Herbal z początku XVII wieku możemy przeczytać, że oregano jest pomocne w astmie, biegunce, infekcjach kobiecych narządów płciowych i problemach z wątrobą. Na początku XVIII wieku brytyjski zielarz Gerard uznał je za najskuteczniejszy lek na problemy z trawieniem i choroby przeziębieniowe... Właściwie trudno znaleźć chorobę, z którą – według naszych przodków – zioło to lub wyciąg z niego nie poradziłyby sobie.

Chwaliła oregano także medycyna chińska, zalecając jego stosowanie między innymi w gorączkach i biegunkach. I tak było aż do początków XX wieku, kiedy to miejsce leków naturalnych najpierw powoli, a potem w coraz bardziej oszałamiającym tempie zaczęła zajmować wszechobecna chemia, a zwłaszcza antybiotyki. Z aptek i domowych apteczek poznikały nalewki, wyciągi, oliwki i specyfiki z oregano, i to na długie lata. Działo się tak, dopóki nie okazało się, że antybiotyki wcale nie likwidują wszystkich zdrowotnych problemów, a co gorsza, często stają się jedną z przyczyn problemów o światowej skali... Można tu podać klasyczny już przykład grypy AH1N1.

Ponowne odkrycie w USA

Doktor Frances Ann Draughon, naukowiec z Uniwersytetu Georgia w USA zajmuje się m.in. badaniami wpływu naturalnych substancji antybiotycznych na bezpieczeństwo żywności. Zainspirowana osiągnięciami starożytnych medyków poddała wyciąg z oregano wszechstronnym badaniom naukowym. Jakież było jej zdziwienie i radość, gdy odkryła, że substancje czynne zawarte w oregano (m.in. karwakrol i tymol) okazały się niezwykle skuteczne w niszczeniu wszystkich badanych przez nią mikroorganizmów chorobotwórczych. Idąc za przykładem dr Draughon (lub z własnej inspiracji), wielu współczesnych naukowców zajmujących się medycyną i farmacją, poszukuje obecnie alternatywnych rozwiązań terapeutycznych, znajdując często natchnienie w starych zielnikach. A szczegółowe badania dzięki nowoczesnym środkom, aparaturze, odczynnikom chemicznym udowodniają za pomocą „szkiełka i oka” to, co medycy sprzed setek, a nawet tysięcy lat wiedzieli intuicyjnie, a potwierdzali metodą prób i błędów: że sama natura stworzyła leki zwalczające niemal każdą chorobę. Trzeba je tylko odkryć (niejednokrotnie „wyważając dawno otwarte drzwi”, czyli powielić odkrycia dokonane przed wiekami) i nauczyć się stosować je w praktyce.

W najnowszym numerze

Jerzy Strączyński
Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar", ukazującego się od 1996 roku.
Wydawca Centrum "REA" Rena Marciniak-Kosmowska - "Czwarty Wymiar" - All Rights Reserved. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i powielanie treści lub/i grafiki zawartej w tym serwisie bez zgody autora serwisu jest zabronione i chronione prawem.