Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar"
Adam Bytof
Od czasu do czasu na prowadzonych przeze mnie od wielu lat warsztatach poświęconych świadomemu śnieniu pojawia się pytanie, czy doświadczenie pobytu poza ciałem (OBE – out of the body experience) to forma świadomego snu (LD – lucid dream), czy też „realne” zjawisko? Odpowiedź na to pytanie nie jest łatwa, ale samo zagadnienie – niezwykle interesujące. Na tyle interesujące, że od kilkunastu lat toczy się na ten temat dyskusja wśród badaczy.
Oba zjawiska są fascynujące i należą do tzw. odmiennych stanów świadomości, których ludzkość doświadcza od tysięcy lat. Znamy doniesienia na ten temat ze wszystkich kultur, począwszy od relacji z tzw. „szamańskich podróży”, poprzez opisy doświadczeń przywódców religijnych i świętych (podróż „poza ciałem” do siódmego nieba proroka Mahometa, wędrówki astralne joginów, buddyjskich mnichów i chrześcijańskich świętych), aż do współczesnych mistrzów eksterioryzacji (OBE) oraz relacji osób reanimowanych. Jest to powszechne doświadczenie, podobnie jak świadomy sen (LD), o którym wspominał już Arystoteles. Oba te doświadczenia są fascynujące, niezwykłe i przez to budzą bardzo wielkie zainteresowanie, szczególnie wśród osób poszukujących niezwykłości, tajemnic, „drugiego dna” zwykłej, codziennej egzystencji.
OBE i LD są też do siebie bardzo podobne. W jednym i w drugim przypadku, jak wykazały badania, występują te same wręcz doświadczenia: wrażenie wibrowania ciała, pojawienie się dziwnych dźwięków i hałasów, czasami niemożność poruszenia się (chwilowy paraliż fizycznego ciała), żywe wizje i wyobrażenia wzrokowe, wrażenie unoszenia się lub spadania, podróż przez tunel, odczuwanie obecności innych istot w pobliżu itp. Nie wszystkie te doświadczenia występują za każdym razem, ale pojawiają się zarówno przed doświadczeniem świadomego śnienia (LD), jak i pobytu poza ciałem (OBE).
W potrzebie odróżnienia tych dwóch niezwykłych doświadczeń kryje się pewne założenie, które mówi, że doświadczenie świadomego snu, to „tylko sen”, podczas gdy doznanie poza ciałem jest „obiektywne i realne”. Moim zdaniem sprawa jest o wiele bardziej skomplikowana. Dziś, po kilkunastu latach osobistych doświadczeń w LD oraz w OBE oraz przestudiowaniu dziesiątek książek i badań na ten temat, nie potrafię już utrzymać w swoim umyśle tak naiwnego i prostego poglądu. Miałem zbyt dużo doświadczeń, w których „obiektywne” OBE zawierało informacje, później okazujących się wytworem mojej fantazji. Z drugiej strony, podczas doświadczeń, które z pewnością mogę określić jako sny (świadome lub nie), pojawiały się informacje, które okazywały się być prawdziwe. Zdarzyło mi się osobiście doświadczyć snów proroczych, telepatycznych i przewidujących przyszłość. Dla osoby intensywnie praktykującej bliski kontakt z podświadomością nie jest to niczym nadzwyczajnym. Takie rzeczy po prostu się zdarzają.
Można więc powiedzieć, że moja subiektywna ocena doświadczenia, która polegała na tym, że raz określałem swoje doświadczenie jako „realne”, a innym razem jako „sen”, okazywała się być bardzo zawodna. Dlatego też po jakimś czasie przestałem określać, czy to, co widzę, jest „realnie obiektywne”, czy jest „tylko iluzją”. Muszę stwierdzić, że ta rezygnacja z zastanawiania się nad doświadczeniem w trakcie jego trwania sprawiła, że stało się intensywniejsze i bardziej znaczące dla mnie. Wyłączenie „wewnętrznego krytyka” w doznawaniu odmiennych stanów świadomości powoduje, że umysł może skupić się mocniej na samych doświadczeniach. Dlatego też rekomenduję wszystkim zainteresowanym praktycznym doświadczeniem LD/OBE, żeby zostawili za sobą pytanie, czy doświadczają LD czy też OBE. Pozwoli im to skupić się bardziej na praktyce.
Z praktycznego punktu widzenia doświadczenie zarówno jednego, jak i drugiego rodzaju doznań, nie powinno zająć więcej niż 3–4 tygodnie ćwiczeń, które każdy jest w stanie wykonać, bez przerywania codziennej rutyny życia. Chodzi w nich bowiem wyłącznie o skupienie energii i świadomości. Potrzebujemy tylko około pół godziny na poranną (lub popołudniową) praktykę wizualizacji i kolejną bezpośrednio przed snem. Szczegóły tych technik można znaleźć na mojej stronie internetowej www.adambytof.pl w ogólnie dostępnych artykułach i nagraniach audio. Nie trzeba do nich jakichś specjalnych talentów czy zdolności. Każdy może tego doświadczyć, jeżeli będzie postępował zgodnie z instrukcjami.
Na własny użytek stworzyłem teorię, która pozwala uwolnić się na trwałe od pytania, czy LD i OBE są tym samym doświadczeniem, czy też jest to coś zupełnie innego. Moim zdaniem podczas doświadczania odmiennych stanów świadomości (podobnie jak i w zwykłym stanie czuwania) w sposób bezpośredni doświadczamy jedynie „wizji” rzeczywistości wykreowanej przez nasz mózg. Na jawie mózg korzysta z informacji, które dostarczane są przez narządy zmysłów, jednak w odmiennych stanach świadomości nasze narządy zmysłów są nieaktywne (mamy zamknięte oczy, ciało wygodnie leży na łóżku itp.). A jednak widzimy jakąś „rzeczywistość”, którą wykreował nasz mózg. Ta „rzeczywistość” może czasami zawierać prawdziwe informacje, których nie byliśmy w stanie zebrać poprzez zmysły. Sama w sobie jednak jest tylko „kreacją mózgu”, a nie rzeczywistością samą w sobie. Nie ma więc sensu próba określenia tylko i wyłącznie poprzez analizę samego doświadczenia, czy jest ono realne, czy nie. Przypominałoby to próbę określenia poprzez analizę obrazu telewizyjnego (jasność, nasycenie kolorów, ilość pikseli itp.) tego, czy nadawany film jest fabularny (iluzja-sen) czy dokumentalny (realna rzeczywistość-OBE).
Autor Klubu Pickwicka był zafascynowany historiami o duchach. Zbierał je od najmłodszych l…
Chrześcijańscy misjonarze nie mieli cienia wątpliwości, utożsamiając tę niezwykłą postać z…
Po wpisaniu słowa joga do wyszukiwarki Google pojawią się przed naszymi oczami różne obraz…
Ilahinoor łączy nasze ciało fizyczne z ciałem świetlistym.…
Niech ci wystarczą twe myśli, jeśli są dla ciebie zasadami życiowymi.…