Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar"

Duchy Zjawy Widma

Adam Lecibil Adam Lecibil

Czy istnieje „życie po życiu”?

na granicy1 Widziałem biały tunel i było mi w tym momencie niesamowicie dobrze, czułem błogość i wszechogarniające mnie dobro, mogłem tam zostać, ale przecież zdałem sobie sprawę z tego, że mam do kogo wracać, od tej chwili już nie boję się śmierci... – relacje ludzi, którzy doświadczyli śmierci klinicznej brzmią niemal identycznie. Dla osób głęboko wierzących to niemal namacalny dowód istnienia Boga, dla sceptyków – ostatni obraz umierającego mózgu.

Doktor Teodor Królikowski badania nad śmiercią kliniczną rozpoczął już w latach siedemdziesiątych. Obecnie pracuje w Wojewódzkim Centrum Medycznym w Opolu. Na Oddziale Intensywnej Opieki Medycznej nagrywał relacje pacjentów, którzy znaleźli się na granicy życia i śmierci, a nieliczni cudem powrócili na ziemię. Czy powtarzające się opowieści nieznających się ludzi, pochodzących z różnych warstw społecznych, mogą świadczyć o tym, że istnieje życie po śmierci? Królikowski nie stara się nikogo przekonywać do swoich racji, twierdzi jedynie, że ma niemal pewność, że tam coś jest.

W poszukiwaniu prawdy– W latach 70. medycyna nie była jeszcze tak rozwinięta jak teraz. Przypadki reanimacji na moim oddziale zdarzały się bardzo często – mówi dr Królikowski. Wielu pacjentów zgadzało się na nagrania. Byli to ludzie z różnym wykształceniem i w różnym wieku. Mówili, że tam, gdzie się znaleźli, było przepięknie. Znaczna część pacjentów nie miała nigdy wcześniej styczności z literaturą dotyczącą śmierci klinicznej i życia pozagrobowego. Więc można założyć, że ich relacje są autentyczne.

Podczas śmierci klinicznej najdłużej pracuje nasz mózg. Jeśli nie przeprowadzi się szybkiej i skutecznej reanimacji, człowiek umiera.

– Najbardziej wiarygodna była relacja stolarza, mieszkańca jednej z wsi na Opolszczyźnie – wspomina doktor Królikowski. – Zadałem mu pytanie, czy chciałby tam powrócić? Odpowiedział, że poszedłby tam bez wahania, jednak nie może, bo na ziemi ma żonę i dzieci. Mężczyzna opowiadał, że spotkał tam swojego znajomego, który zmarł na raka płuc. Rozmawiał z nim. Nie pamiętał jednak o czym. – „Coś mnie stamtąd wypychało z powrotem, jakaś siła” – mówił. Potem, po kilku reanimacjach, niestety zmarł – mówi Królikowski.

Uciec od śmierci

Pacjenci często opowiadali, że w momencie, kiedy ich serce przestawało pracować, obserwowali jakby z góry przeprowadzaną przez lekarzy reanimację. Co się wtedy dzieje z mózgiem człowieka? Tego nie wiadomo. Teorii jest wiele. Jedna z nich mówi, że w czasie śmierci klinicznej nasz mózg produkuje endorfinę i dzięki niej powstają owe wizje. Pytanie tylko, dlaczego relacje pacjentów z różnych części świata tak często się powtarzają? Teodor Królikowski nie ma wątpliwości.

– Najnowsze badania mówią, że z ciała nic już nie pozostaje, ja jednak sądzę, że po śmierci coś się z nas ulatnia w formie atomu. Pytanie tylko, gdzie? Wielu moich pacjentów w momencie umierania doświadczyło czegoś w rodzaju filmu z całego życia. Na moich wykładach często puszczam studentom taśmy. Potem wywiązuje się dyskusja. Relacje są bardzo wiarygodne, trudno je zakwestionować – tłumaczy. Dr Królikowski wiele podróżował, pracował w Centrum Rehabilitacji w Libii i Stanach Zjednoczonych, tam miał styczność z inną niż nasza kulturą i religią. Wyznawcy różnych wierzeń zgadzają się z tym, że po śmierci zaczyna się coś nowego. Nawet ateiści, którzy nie wierzą w Boga, w momencie choroby czy zagrożenia życia, często zmieniają zdanie. Poza tym ciekawe jest to, że boimy się tego tematu, uciekamy od niego. Boimy się śmierci, i to naturalne. – Nie mamy pewności, co jest po drugiej stronie. Pozostaje nam wiara – dodaje Teodor Królikowski.

„Żyję! To był cud”

Niektórzy ludzie kilkakrotnie przeżyli „powrót z tamtego świata”. Należy do nich między innymi były kaskader, Krzysztofsmierckliniczna3 Fus, który aż trzy razy przeżył śmierć kliniczną. Oto jego wspomnienie:

– Skakałem z kolejki linowej w Zakopanem, dwa razy skok się udał, za trzecim razem z 40 metrów spadłem na ziemię. Dlaczego żyję? Tego nie wiem, jestem człowiekiem wierzącym i sądzę, że był to cud. Kiedy leciałem, bałem się, że nie przeżyję, więc walczyłem o pozycję, bo gdybym spadł na nogi, roztrzaskałbym kręgosłup. Kiedy się obudziłem w szpitalu w Warszawie, nie mogłem uwierzyć, że mi się udało. Opisałem potem to, co czułem i zapamiętałem. Widziałem pulsujące ściany tunelu, na jego końcu było światło, ale nie dostrzegłem źródła tego światła. Miałem wrażenie chłodu, ale przyjemnego. Zbliżałem się do granicy tunelu. Widziałem siebie, swoje ciało, chodzące postacie. Było mi coraz cieplej. Potem otworzyłem oczy, zauważyłem pochyloną nade mną kobietę. Powoli docierał do mnie zapach. Na końcu usłyszałem pytanie: jak się pan nazywa, czy pan mnie widzi i słyszy?

Ciekawa jest również relacja mieszkanki Opolszczyzny, która po długim i wyczerpującym porodzie straciła przytomność. – Mówiła, że po drugiej stronie spotkała świetlistą postać. Ta pytała ją, czy jest już gotowa. Kobieta twierdziła, że przyszedł do niej Jezus – opowiada Królikowski. Reanimacja trwała długo i udało ją się uratować.

Artykuły z tej kategorii

  • Biała czarownica – Anja Orthodox

      O drugiej stronie rzeczywistości, przeczuciach, kontakcie ze zmarłymi, twórczości, wyczuwaniu myśli i emocji, ważnych spotkaniach…

    Czytaj więcej...

  • Fenomen jasnowidza

    Dla jednych jasnowidze to zwykli hochsztaplerzy, którzy wykorzystują ludzkie dramaty, by uzyskać medialny rozgłos. Inni patrzą na nich z uśmiechem politowania, jak na niegroźnych wariatów, którzy starają się pomóc, lecz są całkowicie nieskuteczni. Ale są również i tacy, którzy patrzą na ich działania najzupełniej poważnie. Pośród tej grupy znajdują się osoby, których nigdy nie posądzilibyśmy o brak racjonalizmu czy zwykłego trzeźwego myślenia.…

    Czytaj więcej...

Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar", ukazującego się od 1996 roku.
Wydawca Centrum "REA" Rena Marciniak-Kosmowska - "Czwarty Wymiar" - All Rights Reserved. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i powielanie treści lub/i grafiki zawartej w tym serwisie bez zgody autora serwisu jest zabronione i chronione prawem.