Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar"

Duchy Zjawy Widma

Anna Głowacka

Przeklęta kamienica

 


Simple Picture Slideshow:
Could not find folder /www/4wymiar_www/www/4wymiar.pl/images/artykuly/zjawy_duchy_widma/przekleta_kamienic

Jest to historia pewnej kamienicy, która stoi w samym sercu pięknego, średniowiecznego miasta, pełnego gotyckich kościołów i tajemniczych zakątków. Zdaje się podobna do innych otaczających rynek, pośrodku którego wznosi się renesansowy ratusz. To jedynie pozory… Jej fundamenty sięgają gotyku, lecz budynek powstał w końcu XVIII wieku i niemal od samego początku zawisła nad nim jakaś klątwa, przynosząca nieszczęścia wszystkim jego mieszkańcom.

 

Właścicielem kamienicy była zamożna mieszczańska rodzina, przeświadczona o swoim wyjątkowym pochodzeniu i posiadaniu prawa do wszystkiego, co najlepsze. Los chciał, iż pani domu, Regina, nie chcąc zniżać się do prac domowych, zatrudniła służącą. Była to niepozorna dziewczyna o pięknych oczach i długich włosach zaplecionych w warkocz. Skromna i posłuszna zdawała się idealną kandydatką na to miejsce. Poza tym, jak skrupulatnie sprawdzono, pochodziła z domu, w którym nędza nieodłącznie towarzyszyła losom jego mieszkańców. To dawało Reginie pewność, iż Małgorzata z wdzięcznością przyjmie jej propozycję. Jako nader łaskawa pani nakazała przysposobić dla służącej maleńką komórkę bez okna, w której mieściła się jedynie niewielka szafka i łóżko.

Przekleństwo służącej Małgorzaty

Dziewczyna rychło zrozumiała, że praca u państwa nie będzie wcale łatwa, gdyż wymagano od niej znacznie więcej niż zazwyczaj, zaś traktowanie jej pozostawiało wiele do życzenia. Niejednokrotnie Małgorzata szlochała nocami w poduszkę, marząc o tym, że pewnego dnia będzie mogła odejść, nie martwiąc się o przyszłość. Szczęście rzeczywiście się do niej uśmiechnęło. Poznała bowiem syna właściciela masarni, który nie tylko życzliwie ku niej spoglądał, lecz także zapragnął się z nią ożenić. W sekrecie przed państwem Małgorzata za odłożone pieniądze kupiła materiał i nocami wyszywała pościel, która miała się stać jej wianem.

Radość Małgorzaty nie trwała jednak długo. Podczas gdy krzątała się porządkując dom, Regina zajrzała do jej komórki i znalazła zarówno pościel, jak i inne drobiazgi, które dziewczyna kupowała za odkładane pieniądze. Kobietę ogarnęła wściekłość: jakim bowiem prawem służąca mogła posiadać coś własnego i w ogóle myśleć o odejściu z pracy! Potraktowała to jako zniewagę, wolała dziewczynę wyrzucić, niźli pozwolić, by zaczęła żyć własnym życiem. Bez litości chwyciła Małgorzatę za włosy i szarpiąc krzyczała: – Ty złodziejko przebrzydła! Niegodziwa i niewdzięczna!

Na próżno dziewczyna tłumaczyła, że wszystko, co znajdowało się w jej pokoiku, należało do niej. Regina była nieubłagana. Krzykiem swoim ściągnęła męża, który nawet przez chwilę nie wahał się, po czyjej stanąć stronie. Małgorzata została wypędzona z domu, a wszystkie jej rzeczy osobiste zagarnęli właściciele. Natomiast opinia, jaką wystawiła jej wpływowa rodzina, doprowadziła do tego, że dziewczyna nie miała innego wyjścia, jak opuścić miasto. Jednak zanim wyjechała, stanęła pod kamienicą, przeklinając ów dom nieszczęścia i wszystkich jego mieszkańców…

Od tego czasu rodzinę oraz mieszkańców kamienicy zaczęły spotykać różne nieszczęścia. Nikt jednak nie zastanawiał się nad przyczynami nękających ich chorób, niespodziewanych strat finansowych i kłopotów. Uważali, iż to po prostu zbieg okoliczności.

Rozpacz czeladnika

Kolejne zdarzenie, które odbiło się piętnem na kamienicy, związane było z zakazaną miłością. Ale to okazało się wiele lat później... Otóż przed I wojną światową oficynę wynajęto na mieszkanie dla czeladników zatrudnionych w pobliskiej piekarni. Młodzieńcy, którzy zdawszy egzamin czeladniczy przestali już być terminatorami, uzyskali wprawdzie prawo do zapłaty za pracę, lecz nie mogli jeszcze otworzyć własnej piekarni. Pracowali więc, pragnąc uzyskać stopień mistrzowski. Wśród owych chłopców był jeden, któremu spodobała się córka właściciela. Młodzi rychło zakochali się w sobie i spotykali się w tajemnicy na podwórku domu.

– Wkrótce kończę naukę u twego ojca. Jak tylko zostanę mistrzem, wyjedziemy z miasta… Razem… – zapewniał młodzieniec.

Tuliła się do niego, czując, jak są od siebie daleko mimo tej miłości.

– Ojciec się nigdy nie zgodzi…

– Co tam ojciec!

– Nie pozwoli, Janku. Wiesz o tym dobrze.

Chwycił ją za ręce i spojrzał prosto w niebieskie oczy.

– Nie będzie musiał. Uciekniemy… Kocham cię, Zosiu, i to jest najważniejsze… Poradzimy sobie!

– Wierzysz w to…? – zapytała drżącym głosem.

– Wierzę, Zosiu, wierzę w naszą miłość.

Żadne z nich nie myślało, iż tylko ta wiara im pozostanie. Rozmowie młodych przysłuchiwał się właściciel kamienicy, który siedząc blisko okna nie uronił ani słowa. Następnego dnia powiadomił piekarza o zamiarach czeladnika. Dziewczyna została ukarana za zadawanie się z ubogim chłopakiem i zamknięta pod kluczem w domu, zaś Janek obity i wypędzony z piekarni. Zrozpaczony wrócił do mieszkania w oficynie i zamknął się, by w samotności rozpamiętywać nieszczęście. Jednak tylko w jeden sposób mógł ukoić ból targający jego sercem – wziąwszy powróz wszedł wolno po schodach na strych…

Koledzy znaleźli go wieczorem, lecz było za późno na jakąkolwiek pomoc. Janek powiesił się z żalu po stracie ukochanej dziewczyny.

Donos zachłannej lokatorki

Artykuły z tej kategorii

  • Babie lato kosmitów

     Nikt jeszcze nie odkrył, czym jest tajemnicza substancja zwana przez Francuzów prezentem Madonny, przez Włochów krzemową bawełną, zaś przez Amerykanów anielskimi włosami. Nie wiadomo, czy jej źródłem są rośliny czy zwierzęta, a nawet, czy pochodzi z Ziemi czy też z Kosmosu.…

    Czytaj więcej...

  • Kamienny krąg

    Na zaproszenie mojej koleżanki Marioli Borzych i jej przyjaciół pojechałem latem 2009 roku do Olsztyna. Ponieważ Mariolka  ziała, że jestem megalitomaniakiem, przygotowała mi niespodziankę, czyli wyprawę do starego celtyckiego kamiennego kręgu, w pobliżu miejscowości Markowo.…

    Czytaj więcej...

Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar", ukazującego się od 1996 roku.
Wydawca Centrum "REA" Rena Marciniak-Kosmowska - "Czwarty Wymiar" - All Rights Reserved. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i powielanie treści lub/i grafiki zawartej w tym serwisie bez zgody autora serwisu jest zabronione i chronione prawem.