Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar"
Od ponad 40 lat jest Pan pracownikiem wrocławskiego Instytutu Łączności, rzeczoznawcą Stowarzyszenia Elektryków Polskich, ma Pan wiele publikacji z zakresu projektowania i konstrukcji anten, kompatybilności elektromagnetycznej urządzeń nadawczo-odbiorczych. Ale jest Pan także autorem książki o zjawiskach radiestezyjnych: Promieniowanie przychodzi z góry. Czy Pana zainteresowanie tym tematem to efekt pracy naukowej?
O wszechobecnym promieniowaniu neutralnego wodoru, które dociera do Ziemi z kosmosu i odpowiada za ruch trzymanego przez człowieka wahadła, z PIOTREM TYRAWĄ – twórcą specjalnej konstrukcji wahadła, który w sposób naukowy tłumaczy zjawiska radiestezji – rozmawia Jolanta Ciepielewska.
Od ponad 40 lat jest Pan pracownikiem wrocławskiego Instytutu Łączności, rzeczoznawcą Stowarzyszenia Elektryków Polskich, ma Pan wiele publikacji z zakresu projektowania i konstrukcji anten, kompatybilności elektromagnetycznej urządzeń nadawczo-odbiorczych. Ale jest Pan także autorem książki o zjawiskach radiestezyjnych: Promieniowanie przychodzi z góry. Czy Pana zainteresowanie tym tematem to efekt pracy naukowej?
– Można powiedzieć, że tak, ale nie zawodowo, a jedynie amatorsko. Zawodowo zajmowałem się antenami nadawczo-odbiorczymi, okrętowymi, radiowo-telewizyjnymi, kompatybilną ich współpracą na wspólnych obiektach. Ostatnio pracowałem nad wzorcowaniem anten pomiarowych, a także propagacją fal elektromagnetycznych w różnych ośrodkach (powietrze, woda...). Tajemniczym promieniowaniem, które poprzez człowieka wprowadza w ruch trzymane przez niego wahadło, zainteresowałem się podczas spotkania z radiestetą ponad 25 lat temu. Odkryłem wtedy w sobie tę wrażliwość, którą, jak się okazuje, posiada wielu. Dzięki niej trzymane w palcach wahadełko porusza się bez świadomego na to wpływu. Niestety, nie potrafiłem niczego z jego ruchów odczytać. Z tego też powodu nie zajmowałem się radiestezją w powszechnie rozumianym znaczeniu – takim jak badanie przy pomocy wahadełka szkodliwości produktów żywnościowych czy poszukiwanie zaginionych osób lub samochodów.
Co zatem pociągało Pana w radiestezji?
– Nurtowały mnie dwa zjawiska. Pierwsze dotyczy promieniowania naturalnego powodującego ruch wahadełka. Występuje ono praktycznie wszędzie nad powierzchnią ziemi, zarówno na kontynencie europejskim, amerykańskim, azjatyckim, jak i australijskim. Wahadło porusza się w gęstej zabudowie aglomeracji miejskiej, w wolnej, otwartej przestrzeni, jak również w mocno zadrzewionych lasach. Jego ruch obserwuje się także w pomieszczeniach mieszkalnych w domkach parterowych, jak i w wieżowcach na każdym ich piętrze. Skoro więc promieniowanie to jest wszechobecne i inicjuje drgania wahadła w każdym miejscu, w którym jest ono przez człowieka trzymane, to naprawdę trudno odnosić je tylko do przedmiotu materialnego, nad którym jest w danej chwili zawieszone.
Drugie zjawisko dotyczy zwykłego wahadełka, ciężarka zawieszonego na nitce. Ciężarki wahadeł wykonane są z różnych materiałów – są metalowe, drewniane, plastikowe, ceramiczne i inne, mają dowolne wymiary i kształty. Zawieszone są na nici o dowolnej długości, nie ma tu żadnych ograniczeń. Czy nie jest zadziwiające to, że wszystkie one – jeśli są trzymane w ręku człowieka w dowolnym miejscu – się poruszają? Wahadło jest przecież mechanicznym układem rezonansowym o własnej częstotliwości ruchu, zależnej od długości nici, i aby mogło się poruszać, musi być pobudzane siłą o takiej samej lub zbliżonej częstotliwości. Nurtowało mnie pytanie, jak to możliwe, że każde z tych wahadeł, różniących się przecież własnymi częstotliwościami ruchu (inne długości nici to inne częstotliwości), trzymane w ręku radiestety, się porusza. Czyżby w przyrodzie występowało tyle różnych rodzajów promieniowania naturalnego o różniących się częstotliwościach, że zawsze znajdzie się taka, do której jedno lub kilka z tej wykorzystywanej rzeszy wahadeł częstotliwościowo się dostroi? Musiałyby to być energie o zmienności harmonicznej i występować w każdym miejscu kuli ziemskiej. Odrzuciłem taki pogląd i założyłem – jak się później okazało słusznie – że odpowiedzialnym za ruch wahadła jest jeden rodzaj promieniowania, którego właściwości zacząłem poszukiwać.
Dla wielu osób pojęcia „nauka” i „radiestezja” stoją w sprzeczności. Pan stara się wyjaśnić zjawiska radiestezyjne w sposób naukowy…
O tym, dlaczego poroże jelenia jest fenomenem w świecie biologii, oraz niespotykanych…
…w gościnnych progach kawiarni BATIDA, w Warszawie…
Mezoamerykański rytuał gry w piłkę nożną od początku miał krwawy charakter.…
Co nas uspokaja i daje poczucie pewności? Szeroko rozumiane powodzenie – przede wszystkim szczęście w związkach i bogactwo finansowe.…
W poprzednim numerze opisałem, jak odnaleźć swój promień na wahadle, umożliwiający optymalne zsynchronizowanie człowieka z wahadłem. To na samym początku dość ważne techniczne zagadnienie. Znając już własny promień na swoim wahadle, czas na ustalenie zasad komunikacji z wahadłem.…