Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar"

Filozofia codzienności

Maria Szyszkowska Maria Szyszkowska

Zniewolenie nałogami

stepien rysW naszych czasach słyszy się często deklaracje o wolności człowieka. Od pewnych uzależnień – ograniczających wolność – mają nas chronić przepisy prawne. Oczywiście nie jest to jedyny sens istnienia prawa. Obecnie szczególne restrykcje dotyczą palaczy tytoniu. Coraz trudniej o miejsca, w których wolno zaciągnąć się papierosem czy cieszyć innych zapachem doskonałego tytoniu unoszącego się z fajki.

Ponieważ pozostałe rodzaje uzależnień człowieka nie napotykają na analogiczne restrykcje, więc uprawniona jest hipoteza, że producenci tytoniu stanowią grupę nacisku o małej sile oddziaływania. Większą swobodą cieszą się osoby uzależnione od alkoholu. Mają możliwość kupowania alkoholu na stacjach benzynowych mimo deklarowanej przez państwo walki z alkoholizmem. Taka dostępność rozmaitych wódek, koniaków, win, nalewek przez dwadzieścia cztery godziny na dobę dla jeżdżących samochodami jest o wiele bardziej niebezpieczna niż zaciągnięcie się dymem papierosa w kawiarni.

Prawo nie formułuje zakazów, które by skutecznie chroniły każdego z nas przed produktami groźnymi dla zdrowia. Wyśmiewana przez wielu opiekuńcza rola państwa dochodzi jednak do głosu w odniesieniu do przemysłu tytoniowego. Szkoda, że z taką troską nie chroni się ludzi przed ekspansją reklam przemysłu farmaceutycznego. Szkoda też, że restrykcji nie wprowadza się w stosunku do produkcji nowych sposobów zabijania człowieka przez człowieka; przemysł zbrojeniowy rozkwita, mimo że każda wojna może stać się ostatnią. Słyszy się też niepokojące żądania niektórych polityków, by posiadanie broni było zjawiskiem powszechnym. Byłoby to znacznie większe zagrożenie niż dym papierosa dla niepalaczy.

Warto wspomnieć, że w XIX wieku twórcy liberalizmu domagali się, by państwo chroniło zwierzęta domowe przed sadyzmem człowieka i skierowywało swą troskę na obronę osób chorych, słabych i sędziwych. Ograniczenie wolności osób bezdusznych i sadystów miało głęboki sens. Odeszło się od tego w XXI wieku, aczkolwiek natura ludzka nie udoskonaliła się.

Obecnie byłoby sensowne ograniczenie możliwości długotrwałego korzystania z Internetu. Również i w tej dziedzinie niewiedza przynosi skutki niebezpieczne dla zdrowia człowieka. Podobnie przedstawia się sytuacja związana z nadużywaniem telefonów komórkowych oraz sposobem ich noszenia. Prawodawcy powinni bezinteresownie działać na rzecz człowieka.

Świat wirtualny, zwłaszcza Internet, wytwarza zależność groźniejszą, niż ma to miejsce w przypadku na przykład tytoniu. Wiąże się bowiem nie tylko z naruszaniem zdrowia cielesnego, ale także psychicznego. Prowadzi do rozmaitych lęków przed kontaktem ze światem rzeczywistym oraz stanowi swoistą zgodę na uzależnienie własnego światopoglądu od treści sugerowanych przez media oraz Internet.

Spożywanie fast foodów oraz posiłków przygotowywanych w kuchenkach mikrofalowych jest zapewne równie szkodliwe, co palenie marihuany. Lekomania stanowi zagrożenie nie mniejsze niż narkomania. Ale jedynie wybrane nałogi napotykają na prawne zakazy.

Państwo nie pełni roli mądrego opiekuna obywateli i nie troszczy się o los biednych, bezdomnych, niedożywionych, krzywdzonych, ale wprowadza restrykcje wywołujące dyskusje o drugorzędnym znaczeniu w stosunku do rzeczywistych problemów. Nie jest zadaniem prawa chronić nas przed namiętnymi pragnieniami, zwłaszcza że we współczesnej Europie trudno znaleźć państwo rządzone przez mędrców.

Przyznając znaczenie intuicji, uczuciom, a także doznaniom – staje się oczywiste, że trudno jest podporządkować własne życie racjom rozumu. Ograniczanie swoich nałogów i uzależnień wymaga siły charakteru. Niestety, przedszkole, szkoła i uczelnia nie uczą nas tego, że powinniśmy kształtować własny charakter oraz rozwijać uczuciowość.

Poznałam Polaków odnoszących się z wielkim szacunkiem do austriackiego cesarza Franciszka Józefa. Spotkałam się również z kultem jego osoby w Austrii. Przypuszczam, że mądry przywódca, jakim był ten cesarz, mógłby nakłonić wielu do przestrzegania zasad zdrowego życia, a w tym – rezygnacji z wygody, którą niosą ze sobą pewne wynalazki cywilizacji. Ale nie wierzę w dostosowywanie się do zakazów prawnych – jeśli przeszkadzają namiętnościom człowieka – uchwalanym przez z reguły przeciętne osoby wybierane do parlamentu. 

Artykuły z tej kategorii

  • Biała czarownica – Anja Orthodox

      O drugiej stronie rzeczywistości, przeczuciach, kontakcie ze zmarłymi, twórczości, wyczuwaniu myśli i emocji, ważnych spotkaniach…

    Czytaj więcej...

  • Fenomen jasnowidza

    Dla jednych jasnowidze to zwykli hochsztaplerzy, którzy wykorzystują ludzkie dramaty, by uzyskać medialny rozgłos. Inni patrzą na nich z uśmiechem politowania, jak na niegroźnych wariatów, którzy starają się pomóc, lecz są całkowicie nieskuteczni. Ale są również i tacy, którzy patrzą na ich działania najzupełniej poważnie. Pośród tej grupy znajdują się osoby, których nigdy nie posądzilibyśmy o brak racjonalizmu czy zwykłego trzeźwego myślenia.…

    Czytaj więcej...

Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar", ukazującego się od 1996 roku.
Wydawca Centrum "REA" Rena Marciniak-Kosmowska - "Czwarty Wymiar" - All Rights Reserved. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i powielanie treści lub/i grafiki zawartej w tym serwisie bez zgody autora serwisu jest zabronione i chronione prawem.