Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar"
Iwona Kozłowiec
Do Republiki Komi wjeżdżamy od strony obwodu archangielskiego drogą, której nie ma. To znaczy nie ma jej na żadnych mapach. Wskazówki, jak dojechać z Karpogory (jeszcze w obwodzie archangielskim) do Usogorska (już w Republice Komi), otrzymaliśmy dzięki pomocy dyrektora fundacji Srebrna Tajga, która ma swoją siedzibę w Syktywkarze, stolicy republiki.
Pan Przemysław Majewski, Polak mieszkający od lat w Federacji Rosyjskiej i jego współpracownicy z fundacji spisali się na medal. Jadąc zgodnie z ich wskazówkami, drogę znaleźliśmy (prawie) bezbłędnie. Także dzięki pomocy fundacji, w Usogorsku, położonym w odizolowanym przez lasy i bagna północnym rejonie republiki, trafiamy do ludzi, którzy na lokalnym rynku próbują promować agroturystykę. Miejscowi muszą szukać innych źródeł utrzymania po tym, jak zaprzestano wycinki lasów. Nic dziwnego, że zaprzestano. Dziewicze lasy Komi (70% obszaru całej republiki) wytwarzają tlen, którym oddycha cała Europa! Część ludności pracuje w przemyśle wydobywczym na północy i we wschodniej przyuralskiej części republiki, ale dla większości życie po upadku ZSRR i przemianach gospodarczych stało się bardzo ciężkie.
Gdy po trzech dniach jazdy po bezdrożach tajgi docieramy do Usogorska, „osiedla typu miejskiego” według rosyjskiej nomenklatury urbanistyczno-administracyjnej, czujemy się dziwnie. Na pustych ulicach wśród typowej sowieckiej zabudowy nasze podróżnicze samochody terenowe rzucają się w oczy. Od razu zatrzymuje nas samochód policyjny. Młody mundurowy jest zaintrygowany, co nas tu sprowadza. „Turyści? Do nas?”. Najpierw obowiązkowa „registracja” w wielkiej księdze przechowywanej w kanciapie policyjnej na rogatkach miasta, a potem uczynny funkcjonariusz już nas odstawia pod wskazany adres. „My do Aleksandra Morozowa. Zna go pan?”. A jakże! Aleksander jest lokalnie znany jako wybitny sportowiec. Odnosił kiedyś sukcesy w narciarstwie biegowym. Potem pracował jako trener. „Nasz” policjant też uczył się pod jego okiem. Teraz Aleksander zaangażował się w promowanie turystyki. Na razie to tylko początki. Razem z Anną Jurczenko wynajmują małe biuro w Domu Twórczości Dziecięcej w Usogorsku. Są dwa komputery, internet, mapa regionu, mają kontakty z lokalną ludnością. Czegóż więcej trzeba?
Krótka rozmowa w biurze i decydujemy się jeszcze dziś ruszyć z naszym przewodnikiem na północ, do małych wiosek zagubionych w tajdze na brzegach rzeki Miezeń. „Sami tam nie traficie. Drogi może i są, ale drogowskazów nie ma. No bo po co? Lokalni wszystkie ścieżki leśne znają, a obcy tu nie przyjeżdżają”. Jazda po wyboistej, piaszczystej drodze leśnej dłuży się. To dobry czas na rozmowy, a Aleksander chętnie opowiada. „Republika Komi to obszar czterokrotnie większy od powierzchni Bułgarii, a mieszka tu około miliona ludzi”, mówi. (Średnia gęstość zaludnienia w Bułgarii wynosi 69 os./km2; w Republice Komi – 2,3 os./km2). Bułgarię wspomina nie przez przypadek. W latach siedemdziesiątych do rejonu udorskiego, w którym leży Usogorsk, sprowadzono Bułgarów. Było to działanie w ramach wymiany pomiędzy bratnimi krajami socjalistycznymi. Bułgarscy osadnicy przybywali na daleką północ wyrąbywać lasy, a w zamian za swoje drewno Komijska Autonomiczna Socjalistyczna Republika Radziecka otrzymywała świeże owoce i warzywa znad Morza Czarnego.
Autor Klubu Pickwicka był zafascynowany historiami o duchach. Zbierał je od najmłodszych l…
Chrześcijańscy misjonarze nie mieli cienia wątpliwości, utożsamiając tę niezwykłą postać z…
Po wpisaniu słowa joga do wyszukiwarki Google pojawią się przed naszymi oczami różne obraz…
O miejscach przywodzących na myśl biblijny raj, których wypatrują aniołowie w locie, tajemnicach kamiennego miasta i żarliwej wierze mieszkańców kraju zrujnowanego przez politykę Roberta Mugabe z podróżnikiem Łukaszem Wallem rozmawia Jolanta Podsiadła.…
Za dnia słońce praży tu do nieprzytomności, zachodząc zaś, daje niesamowity spektakl, gdy niebo i skalne masywy płoną czerwienią. Podczas piekielnie zimnych nocy światło księżyca przemienia kryształy soli w skrzące brylanty, a o brzasku z ziemi wydobywają się gęste kłęby pary i fontanny wrzącej wody.…