Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar"
Jolanta Podsiadła
O miejscach przywodzących na myśl biblijny raj, których wypatrują aniołowie w locie, tajemnicach kamiennego miasta i żarliwej wierze mieszkańców kraju zrujnowanego przez politykę Roberta Mugabe z podróżnikiem Łukaszem Wallem rozmawia Jolanta Podsiadła.
Zimbabwe nie budzi dobrych skojarzeń – dyktatura Roberta Mugabe, zastraszona ludność, hiperinflacja, AIDS, epidemia cholery. Czy jest po co jechać do tego kraju?
– To samo pytanie – „Dlaczego jedziecie do Zimbabwe?” – zadawali nam celnicy z Republiki Południowej Afryki, gdy przekraczaliśmy granice tych państw. Co więcej, pytali o to również celnicy po stronie zimbabwiańskiej, a w ich głosach wyczuwało się zwykłe zdziwienie, że kraj – ich kraj – przyciąga turystów. A przecież jest on przepiękny, z zaczynającą się od Buszmenów przebogatą historią i wieloma turystycznymi atrakcjami. Ale to prawda, że mieszkańcy są zastraszeni. Podczas wyborów prezydenckich w czerwcu ubiegłego roku, rządzący krajem od 29 lat Mugabe rozkazał swym bojówkom wygnać z domów ludność w wioskach, które we wcześniejszej turze głosowały na opozycję. Rok wcześniej, by nieco powstrzymać szalejącą inflację, z dnia na dzień nakazał właścicielom wszystkich sklepów i zakładów w kraju – pod groźbą pięciu lat więzienia za sabotaż – obniżyć ceny o połowę. Jak można się domyślić, wywołało to oblężenie sklepów, które zostały ogołocone z towarów i w rezultacie zamknięte.
Wielu z nas odczuło na własnej skórze i doskonale pamięta czasy inflacji w Polsce. Ale to, co dzieje się w Zimbabwe, trudno sobie nawet wyobrazić i trudno przeliczyć zera na wciąż nowych banknotach. Jakie są ich nominały?
– Przed rokiem wyemitowano banknoty o nominale 50 miliardów zimbabwiańskich dolarów (wkrótce za jeden banknot można było kupić trzy gazety), w styczniu tego roku – 10 bilionów dolarów. Trudno się więc dziwić, że w większości miejsc nikt nie przyjmie od nas miejscowej waluty – trzeba płacić dolarami amerykańskimi lub południowoafrykańskimi randami – a ci, którzy mają jeszcze pracę, domagają się zapłaty w naturze.
Jeszcze dziesięć lat temu gospodarka Zimbabwe kwitła i była jedną z najmocniejszych w Afryce, choć Robert Mugabe przejął władzę nad krajem już w 1980 roku. Co się więc stało?
– Sam Mugabe twierdzi, że to wynik spisku przeprowadzonego przez Wielką Brytanię, która chce odzyskać swą dawną kolonię (tereny te zostały podbite przez Wielką Brytanię w 1890 roku i od nazwiska ich kolonizatora Cecila Rhodesa nazwane Rodezją. Niepodległość odzyskały w roku 1965, do 1980 roku rządy sprawowali nad nim rasistowsko nastawieni biali, po czym zostało proklamowane Zimbabwe, w którym władzę objął czarnoskóry Robert Mugabe, niegdyś bohater wygranej wojny przeciwko białym). Prawda jest taka, że do 1999 roku biali plantatorzy cieszyli się przywilejami Mugabego. Zwrot nastąpił, gdy zaczęli buntować przeciwko niemu ludność i wspierać finansowo opozycję. Czarnoskóry prezydent wydał im bezpardonową walkę – głośne, brutalne wywłaszczanie posiadłości białych farmerów – którą wygrał. Wprowadzenie systemu socjalistycznego i korupcja na niewyobrażalną skalę były początkiem końca dobrze prosperującej do niedawna gospodarki Zimbabwe. Z czasem zaczęło się niekontrolowane drukowanie miejscowych dolarów, które doprowadziło do hiperinflacji.
Czy sytuację tę da się w ogóle opanować?
O tym, dlaczego poroże jelenia jest fenomenem w świecie biologii, oraz niespotykanych…
…w gościnnych progach kawiarni BATIDA, w Warszawie…
Mezoamerykański rytuał gry w piłkę nożną od początku miał krwawy charakter.…
W sierpniu 2011 roku zebraliśmy kilkuosobową polsko-rosyjską grupę złożoną z uczestników naszych warsztatów…
Wybierając się na tygodniową wyprawę po południowej Francji i wschodniej Hiszpanii z „kryształową misją”, nie spodziewałem się, że w zapomnianej twierdzy katarskiej Montsegur Wybierając się na tygodniową wyprawę po południowej Francji i wschodniej Hiszpanii z „kryształową misją”, nie spodziewałem się, że w zapomnianej twierdzy katarskiej Montsegur Spośród wszystkich celów moich wypraw ten był najbardziej tajemniczy. Na temat owej świętej góry katarów usłyszałem wiele opowieści od mojego przyjaciela Jerzego Prokopiuka, ostatecznie jednak zdałem…