Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar"
Rhonda Byrne, „Sekret”, (Przeł. Jan Kabat. Wydawnictwo Nowa Proza, Warszawa 2007; s. 200)
Tej książki nie możemy przeoczyć przede wszystkim z tego powodu, że jest gigantycznym sukcesem wydawniczym na całym świecie. Wydawca reklamuje ją jako „obecnie drugą najlepiej sprzedającą się książkę na świecie”, taką, która trafia na szczyty list bestsellerów wszędzie, gdzie się ukazuje. Można to uznać za chwyt marketingowy, ale „Newsweek” podaje, że w samych Stanach Zjednoczonych w ciągu trzech miesięcy od chwili jej debiutu na rynku wydrukowano 1,75 mln egzemplarzy i wyprodukowano 1,5 mln wersji DVD. Co tu komentować? Liczby mówią same za siebie i nie pozostaje nam nic innego, jak tylko odnieść się do nich z szacunkiem.
Z naszego punktu widzenia książka australijskiej dziennikarki nie jest rewelacją – to jeszcze jeden opis propagujący stosowanie techniki afirmacji. No, ale my – czytelnicy „Czwartego Wymiaru” – mamy już duże doświadczenie w takich lekturach. Skoro więc za sukcesem rynkowym nie stoi merytoryczna zawartość książki, muszą stać sprytny marketing i reklama. I rzeczywiście. Przede wszystkim autorka „sprzedaje” to, co napisała, jako ujawnienie jakiegoś niebywałego sekretu, który część ludzkości – w tym grupka prawdziwych wielkich nauki i sztuki – zna od wieków, ale nie chce się podzielić z innymi. A czytelnik oczywiście uwielbia poznawanie sekretów i odsłanianie tajemnic, zwłaszcza jeśli nie wiąże się to z żadnym ryzykiem. Jest to więc znakomicie wymyślony hak na niego. Ten sekret zaś to prawo przyciągania! Chodzi po prostu o to, że ukierunkowując swoje myśli, możemy wpływać na rzeczywistość, w której żyjemy, i w jakimś zakresie sterować swoim losem. Jak wiadomo, myślenie nie kosztuje, a wyobraźnię jakoś tam każdy ma rozwiniętą i może sobie wyobrazić bez trudu, że ma na przykład znakomity samochód, że chudnie bez wysiłku, że robi karierę czy co tam jeszcze. Rhonda Byrne mówi więc, że jeśli tylko skupimy się odpowiednio mocno i dokładnie coś sobie wyobrazimy, to wkrótce nasze wyobrażenie zmaterializuje się. Myśli – dobre czy złe – przyciągają, jak byśmy mogli powiedzieć, dobre i złe energie Aby ten proces wzmocnić, nie powinniśmy, jeśli chcemy mieć na przykład świetny samochód, patrzeć i myśleć o kiepskich samochodach, jeśli chcemy schudnąć, nie powinniśmy obserwować ludzi otyłych. Chcemy się pozbyć choroby, musimy wizualizować idealny stan własnego zdrowia i rozbawiać się na przykład komediowymi filmami. Itd., itd. Wynika z tego, że możemy wpływać na materialną rzeczywistość, z czym jednak sceptyczny umysł nie chce się pogodzić.
O tym, dlaczego poroże jelenia jest fenomenem w świecie biologii, oraz niespotykanych…
…w gościnnych progach kawiarni BATIDA, w Warszawie…
Mezoamerykański rytuał gry w piłkę nożną od początku miał krwawy charakter.…
Znaczenie występującego w tytule słowa „bróg” mało kto już pamięta, a jest to daszek, pod którym przechowywane jest siano czy słoma. Używając go, autor chciał pewnie zasygnalizować, że na książkę złożyły się eseje dobrze ułożone, ale takie, które „wyrosły” gdzie indziej, nie były pisane z myślą o tym, że złożą się na ten tom. A jednak stanowią całość.…
Kto pamięta sukces poprzedniej książki Szurawskiego – „Pamięć. Trening interaktywny” – ten pewnie bez specjalnych zachęt sięgnie po tę również. Jest to bowiem jej kontynuacja i opis tego, jak wynieść pozyskane już umiejętności na poziom mistrzowski. A o jakie umiejętności chodzi?…