Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar"

Zagadki i hipotezy

Golem

stworzenie adama michal aniol_plGremium naukowców w różnych częściach świata wciąż nie zaprzestaje prób powołania do istnienia humanoidalnej, sztucznej inteligencji. Tymczasem okazuje się, że już setki lat przed akademickimi sporami Nie minęło wiele czasu od chwili, gdy wielka katastrofa dziejowa, jaką było zburzenie Jerozolimy przez rzymskich legionistów w roku 70 n.e., zmiotła doszczętnie znany z biblijnych ksiąg judaizm, opierający się na świątynnym kulcie. W nie tak znów odległej miejscowości Jamni wywodzący się z sekty faryzeuszów rabin Johanan ben Zakkai (z oblężonego miasta wyniesiono go w… trumnie) rozpoczął proces formowania nowej religii bazującej na wspomnianej odmianie judaizmu. Tym samym narodził się judaizm rabiniczny, który, obok chrześcijaństwa, kontynuował starotestamentowe tradycje. Niebawem prym w tym nurcie wyznaniowym przejęła gmina babilońska i to właśnie pośród tamtejszych uczonych w piśmie, twórców Talmudu (spisanej tradycji interpretującej Torę) zrodził się zamysł, który dał początek tradycji o powołaniu do istnienia Golema, swoistej imitacji boskiego kreacjonizmu.

Embrion czy „bezkształt”?

Na kartach Pisma Świętego słowo „golem” pojawia się tylko raz: w Psalmie 139 (werset 16) dla oznaczenia embrionu. Niekiedy używano tegoż wyrazu dla określenia poronionego płodu bądź też bezkształtnego tworu – rozpoczętego, lecz nieukończonego. W jidysz termin „goylem” znaczy właśnie „bezkształtny”. Średniowieczni mistycy żydowscy odnosili ów wyraz do greckiego pojęcia „hyle”, definiującego ogół bezkształtnej materii. Według niektórych interpretacji pierwszym Golemem był… biblijny Adam, nim jeszcze Jahwe tchnął w jego nozdrza ożywcze tchnienie życia (por. Księga Rodzaju 2, 7). Z kolei w świetle tradycji talmudycznej po raz pierwszy zastosowano ów termin wobec istoty powołanej do istnienia przez postać znaną jako Abba Ben Rav Hamma (w skrócie określany też jako Rava), majętnego kupca z usytuowanej nad Tygrysem Mehozy (żył w latach 299–353). Ze względu na handlowe wpływy pozostawał w bliskich relacjach z władającą ówczesną Persją dynastią Sasanidów. Myliłby się jednak ten, kto przypuszczałby, że zainteresowania Ravy oscylowały wyłącznie wokół sfer czysto finansowych, bowiem w zaciszu domu rzeczony wgłębiał się w treść mistycznej księgi znanej jako Sefer Yetzirah (Księga Kształtowania) zawierającej ezoteryczną wykładnię „mechaniki” stworzenia. Tradycja przypisuje jej autorstwo Abrahamowi, chociaż kabalistyczna wymowa tekstu wskazuje na znacznie późniejszy moment zaistnienia (prawdopodobnie na przełomie III i IV wieku n.e.).

Z czasem w Ravie dojrzało pragnienie podjęcia próby powtórzenia stwórczego aktu, posługując się kombinacją słów użytych przez Jahwe podczas kreacji Adama. Ów z punktu widzenia prawowiernego żyda bluźnierczy zamysł (wszak tym samym Rava wkraczał w kompetencje zarezerwowane wyłącznie dla Stworzyciela) o dziwo jednak doczekał się realizacji. Tym samym Rava jako pierwszy miał wzbudzić do życia Golema, ulepionego z gliny (czyli „budulca” użytego przez Boga) humanoida, stanowiącego swoistą imitację ponoć najdoskonalszego z boskich stworzeń. Jednak jako istota wyzbyta inteligencji, woli oraz zdolności mowy, okazał się jedynie namiastką efektu autentycznego, stwórczego aktu.

Niestety Talmud milczy na temat szczegółów „techniki” użytej przez Ravę, tworząc tym samym idealne wręcz podłoże do spekulacji dla wszelkich ciekawskich. W kolejnych wiekach od zaistnienia tej księgi utarło się przekonanie, że w procesie „przebudzenia” wspomnianej istoty niezbędne jest użycie tzw. tetragrammatonu (czyli spółgłoskowego zapisu imienia Boga według tradycji jahwistycznej – JHWH) oraz hebrajskiego wyrazu „emet” oznaczającego „prawdę” (choć w licznych przekazach lokalnych dopuszczalne są również inne wyrazy, jak chociażby „haddam” oznaczający po prostu człowieka). Zapisane na pergaminie słowa umieszczano w ustach istoty bądź też przymocowywano na głowie w tzw. mezuzie (niewielkim pojemniku na zwitek z wybranym fragmentem Tory). Wzmiankowana jest również metoda wyrycia tegoż słowa bezpośrednio na czole stworzenia. W efekcie wytarcia bądź też przekreślenia pierwszego znaku wspomnianego słowa powstawał wyraz „met”, czyli „śmierć”.

 

Artykuły z tej kategorii

Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar", ukazującego się od 1996 roku.
Wydawca Centrum "REA" Rena Marciniak-Kosmowska - "Czwarty Wymiar" - All Rights Reserved. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i powielanie treści lub/i grafiki zawartej w tym serwisie bez zgody autora serwisu jest zabronione i chronione prawem.