facebook

Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar"

Zagadki i hipotezy

Jewgienij T. Olejniczak Jewgienij T. Olejniczak

Niezbadane przestrzenie snu

marzenie sennePowstało wiele naukowych teorii usiłujących wyjaśnić fenomen sennych wizji, żadna z nich nie jest jednak do końca przekonująca.

Nasi przodkowie uważali sen za stan podobny do śmierci. Jeszcze szekspirowski Hamlet czynił podobne porównania w swoim słynnym monologu. Nawet w świecie nauki bardzo długo trwało przekonanie, iż mózg śpiącego niemal zupełnie nie pracuje. Poznawszy jednak jego bioelektryczną aktywność, wiemy już, że w fazie snu zwanej REM jego praca bywa intensywniejsza niż na jawie.

Jaki jest w takim razie sens tej aktywności?

***

Przez tysiąclecia senne wizje uznawane były za przekazy pochodzące od bogów, traktowane jako moce uzdrawiające, prorocze wizje, wskazówki dla całych społeczeństw, a wiele z nich odbierano wręcz jako narodowe skarby. W przeciwieństwie do nas starożytni nie lekceważyli tej sfery życia.

Już w Mezopotamii z uwagą analizowano sny, o czym świadczą zachowane gliniane tabliczki. Prócz tego odgrywały one znaczącą rolę w mitach oraz eposach tamtych kultur, jak choćby w opowieści o Gilgameszu. W Egipcie interpretacjami snów, uważanych za przesłania od bóstw, zajmowali się kapłani. Egipcjanie pozostawili w spuściźnie obszerne katalogi marzeń sennych. Ważkie sny są też motorem wielu działań Biblii. Przypomnijmy sobie wizje Jakuba, Józefa, Faraona, Nabuchodonozora, a także ostrzeżenie przed prześladowaniami, jakie w trakcie snu otrzymał za pośrednictwem anioła Józef, ojciec Jezusa z Nazaretu – sen potraktowany został tak poważnie, że pod jego wpływem święta rodzina uciekła do Egiptu. Król Saul przestał śnić (wedle dzisiejszych kryteriów chorował prawdopodobnie na depresję, podczas której występują trudności z doświadczaniem marzeń sennych) i fakt ten go niezmiernie przeraził, gdyż władca miał wrażenie, że utracił przez to kontakt z Bogiem. Pan nie odpowiadał mu w snach. A były to sny ważne nie tylko dla niego, ale i dla całej żydowskiej wspólnoty. Król skarżył się prorokowi Samuelowi, że Bóg go opuścił i nie daje odpowiedzi ani przez proroków, ani przez sny. Z równą powagą podchodzi do tego zagadnienia islam: duża część Koranu została podyktowana Mahometowi właśnie podczas snu.

Także praktyczni Grecy traktowali nocne obrazy bardzo poważnie. Hipokrates, jeden z prekursorów współczesnej medycyny, wyznawał zasadę, że zdrowie człowieka odzwierciedla się w jego snach. Nocne marzenia uznawał za narzędzie diagnostyczne dla ustalenia stanu fizycznego i psychicznego pacjenta. W słynnym Epidauros, gdzie istniało sanktuarium Asklepiosa, pacjenci po odbyciu rytuału oczyszczenia czekali na lecznicze sny. Bóg medycyny miał się im objawić tą drogą i przynieść uleczenie. Interpretacją snów zajmowali się kapłani, traktując to zajęcie jako leczenie duszy i przywracanie więzów z bogami.

Jeśli nie liczyć ludzi zainteresowanych parapsychologią czy wiedzą alternatywną, współczesna cywilizacja zachodnia dawno już zapomniała język snów. Na szczęście poza jej obszarem przeżycia nocne traktowano i traktuje nadal jako źródło olbrzymich mocy. Doskonały przykład stanowili jeszcze do niedawna Indianie Ameryki Północnej. Co ciekawe, ich podejście do zagadnienia było często zaskakująco zbliżone do metod współczesnej psychoanalizy. Uważali oni bowiem marzenia senne za odzwierciedlenie ukrytych pragnień. Tak rozumiały je choćby plemiona Seneków i Huronów.

Indianie Maricopa ze stanu Kolorado wierzyli, iż podczas snu duch człowieka opuszcza ciało i udaje się po naukę lub poradę do istot wyższych. Podobnie myślało plemię Chippewa, dla którego członków sen był źródłem wiedzy zarówno o sobie, jak i o otaczającym świecie. Zachęcali oni swoje dzieci do dokładnego zapamiętywania marzeń sennych, a mężczyźni z tego plemienia pościli nawet w celu uzyskania bardziej wyrazistych wizji.

Irokezi z kolei, podobnie jak starożytni Grecy, uznawali sny za narzędzie terapeutyczne. Odgrywali ich treść na jawie w formie symbolicznej, dokonując tym samym rytualnego oczyszczenia z ukrytych problemów i stresów. Wizje nocne traktowane były również przez nich jako przekaz całej społeczności. Bardzo umiejętnie potrafili odczytywać zawarte w nich symbole, wiedząc, że niektóre z nich należy rozumieć w odwrotnym znaczeniu. Niełatwą sztuką tłumaczenia wizji zajmować mieli się tylko fachowcy.

Ale to dopiero członkowie odkrytego w 1934 roku, przez amerykańskiego antropologa Kiltona Stewarta, plemienia Senojów okazali się prawdziwymi specjalistami od śnienia świadomego i praktycznego. Ten zamieszkujący Malezję, prawie całkowicie odizolowany od świata lud utworzył własną niezwykle szczegółową i spójną koncepcję snów. Wedle relacji uczonego, system ten pomaga w rozwiązywaniu konfliktów i rozładowywaniu stresów, dzięki czemu wśród Senojów prawie w ogóle nie istnieją przestępczość ani choroby umysłowe. Utrzymują oni, że wszyscy posiadamy swój własny wewnętrzny wszechświat, za pomocą którego możemy oddziaływać na świat zewnętrzny. Tej mocy każdy z nas powinien się nauczyć, najlepiej już w dzieciństwie. Czyżby potrzeba pokoju oraz zdrowie psychiczne rzeczywiście były efektem świadomego, zaprogramowanego śnienia? Trudno powiedzieć, ale niewątpliwym faktem jest, że metody skromnego malezyjskiego ludu zaadaptowało już z powodzeniem wielu zachodnichREM terapeutów.

Ludy Aszanti z Afryki oraz Kai z Nowej Gwinei nie widzą zasadniczej różnicy między snem a rzeczywistością, marzenia te są dla nich równie realne jak jawa. Jeśli komuś śniło się, że przebywał np. w Chinach, oznacza to według nich, że jego duch naprawdę tam był, a ludzie spotkani na miejscu są jak żywi.

W nowym numerze

Artykuły z tej kategorii

Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar", ukazującego się od 1996 roku.
Wydawca Centrum "REA" Rena Marciniak-Kosmowska - "Czwarty Wymiar" - All Rights Reserved. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i powielanie treści lub/i grafiki zawartej w tym serwisie bez zgody autora serwisu jest zabronione i chronione prawem.