Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar"

Zagadki i hipotezy

Tadeusz Oszubski Tadeusz Oszubski

Spontaniczne samozapłony

samospaleniePolicyjne śledztwo w Irlandii ustaliło, że znów dało o sobie znać tajemnicze zjawisko z kręgu parapsychologii. Spontaniczny samozapłon i tym razem doprowadził do śmierci człowieka.

Spontaniczny samozapłon człowieka (ang. „spontaneous human combustion”) należy do największych zagadek zarówno parapsychologii, jak i nauki. Skutki wystąpienia tego fenomenu są niemal zawsze tragiczne. Ginie człowiek, a więc za każdym razem taką sprawą zajmują się kryminolodzy. Z tego też powodu spontaniczny samozapłon człowieka należy do najlepiej udokumentowanych i przebadanych zjawisk z kręgu paranormaliów.

Najnowszy przypadek miał miejsce w Ballybane w irlandzkim hrabstwie West Galway 22 grudnia 2010 roku. Ofiarą tajemniczego ognia stał się 76-letni Michael Faherty. Śledztwo w tej sprawie zakończono pod koniec września roku 2011, o czym doniosła gazeta „Guardian”. Eksperci, po przeanalizowaniu wszystkich dowodów, nie mieli wątpliwości. Irlandzki emeryt spalił się we własnym domu w wyniku spontanicznego samozapłonu.

– Nie ma innego wytłumaczenia dla śmierci Michaela Faherty’ego – oświadczył koroner, dr Ciaran McLoughlin, który prowadził tę sprawę.

Człowiek zginął od ognia, więc policja i pożarnicy natychmiast przeprowadzili śledztwo.

– Ogień w kominku na miejscu zdarzenia nie był przyczyną pożaru – oświadczył publicznie Gerry O'Malley, ekspert w dziedzinie pożarnictwa. – Nie znaleziono śladów użycia substancji wywołujących lub przyspieszających wybuch ognia. Nie było też żadnych oznak, że osoby trzecie były w domu ofiary.

Co wiadomo o tym zajściu?

22 grudnia 2010 roku około godziny 3.00 w nocy przy ulicy Clareview Park w miejscowości Ballybane włączył się czujnik dymu w domu Toma Manniona. Mannion zerwał się z łóżka – myślał, że pożar wybuchł u niego. Dopiero po chwili dostrzegł przez okno, że dym wydobywa się z sąsiedniej posesji należącej do Michaela Faherty'ego. Mannion pobiegł do domu sąsiada, ale nie udało mu się sforsować drzwi. Wezwał więc policję i straż pożarną.

Strażacy weszli do domu i ustalili, że pożar już wygasł. Ogień miał bardzo mały zasięg, co już na wstępie uznano za zagadkowe. Pożar zwęglił tylko część ciała Michaela Faherty'ego leżącego na plecach w salonie oraz nadpalił podłogę pod zwłokami i sufit nad nimi.

Strażacy nie byli w stanie określić przyczyny wybuchu pożaru.

Zaskakujący był fakt, że choć zwłoki leżały w pobliżu kominka, to stwierdzono, iż bez wątpienia ogień z tego paleniska nie wywołał pożaru. Nie było też mowy o czyimś celowym działaniu. Eksperci ustalili, że do zapłonu doszło bez udziału przyspieszaczy, na przykład benzyny, nikt więc nie podpalił ofiary. Michaela Faherty'ego nie zamordowano.

Jak jednak doszło do śmierci Irlandczyka? Najwięcej na ten temat mówią wyniki sekcji zwłok przeprowadzonej przez patologa, prof. Grace Callagy. Callagy stwierdziła, że Faherty cierpiał na cukrzycę i nadciśnienie tętnicze, ale nie zmarł z powodu niewydolności serca. Irlandzkiego emeryta zabił ogień, który doprowadził do rozległych uszkodzeń narządów wewnętrznych. Nie wiadomo jednak, w jaki sposób ogień rozgorzał wewnątrz jego ciała. Płomienie dopiero w fazie końcowej wydostały się na zewnątrz korpusu Faherty'ego, spalając część tkanki i fragmenty odzieży oraz nadpalając sufit i podłogę.

– Przypadek ten został dokładnie i wszechstronnie zbadany – podsumował wyniki prac śledczych koroner, dr McLoughlin. – Jestem zmuszony postawić wniosek, że śmierć pana Faherty’ego mieści się w kategorii spontanicznego samozapłonu człowieka, zjawiska, dla którego nie ma wytłumaczenia.

Na temat zajścia w irlandzkim Ballybane swoją opinię przedstawił również profesor Bernard Knight, emerytowany brytyjski ekspert w dziedzinie medycyny sądowej.

Prof. Knight w swojej książce na temat medycznych badań z zakresu kryminalistyki opisał także kilka przypadków spontanicznych samozapłonów.

– Ten pożar był dokładnie zbadany i w kwestii jego przyczyny narzuca się tylko jeden wniosek – oświadczył w wypowiedzi dla BBC. – Przypadek ten mieści się w kategorii spontanicznego samozapłonu człowieka. Jednak choć możemy go sklasyfikować, to wciąż nie znamy przyczyny tego zjawiska.

Spontaniczny samozapłon intryguje ludzi od dawna i postawiono na temat jego przyczyn wiele hipotez. Na przykład powodem samozapłonu w ciele człowieka mają być opary alkoholu wypitego w zbyt dużych ilościach przez ofiarę, elektryczność statyczna, a nawet kara boska.

Założono też, że to zjawisko przypomina spalanie się świecy, gdzie odzież jest odpowiednikiem knota, a tłuszcz z ciała człowieka pełni rolę świecy. Problem w tym, że każda z prób wyjaśnienia zjawiska (oczywiście oprócz interwencji sił nadprzyrodzonych, bo tam wszystko jest możliwe) nie określa, skąd bierze się płomień inicjujący cały proces.

Krąży opinia, że spontaniczny samozapłon występuje tylko u samotnych ludzi w podeszłym wieku. Liczne przypadki jednak temu przeczą. Przykładowo, w październiku 2008 roku w pokoju hotelowym w mieście Nagpur w stanie Maharasztra w Indiach doszło do samozapłonu młodej kobiety oddającej się medytacji. W tej sprawie policja przeprowadziła śledztwo, ustalając, że do śmierci kobiety nie doszło na skutek zabójstwa, samobójstwa ani też zaprószenia ognia.

Artykuły z tej kategorii

  • Fenomen jasnowidza

    Dla jednych jasnowidze to zwykli hochsztaplerzy, którzy wykorzystują ludzkie dramaty, by uzyskać medialny rozgłos. Inni patrzą na nich z uśmiechem politowania, jak na niegroźnych wariatów, którzy starają się pomóc, lecz są całkowicie nieskuteczni. Ale są również i tacy, którzy patrzą na ich działania najzupełniej poważnie. Pośród tej grupy znajdują się osoby, których nigdy nie posądzilibyśmy o brak racjonalizmu czy zwykłego trzeźwego myślenia.…

    Czytaj więcej...

  • Synchronizm

    Jeszcze nie można udowodnić, że określone wydarzenia zachodzą na skutek tajemniczej (kosmicznej?) koincydencji. Są jednak ludzie, którzy nie tylko spotkali się z tym zjawiskiem, ale go doświadczyli. Czym są wydarzenia synchroniczne? Ogólnie rzecz ujmując, są to doświadczane przez określone osoby przypadki lub nieoczekiwanie wydarzenia (w których przychodzi im uczestniczyć), które nigdy by nie zaistniały tu i teraz, gdyby w przeszłości coś się nie stało.…

    Czytaj więcej...

Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar", ukazującego się od 1996 roku.
Wydawca Centrum "REA" Rena Marciniak-Kosmowska - "Czwarty Wymiar" - All Rights Reserved. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i powielanie treści lub/i grafiki zawartej w tym serwisie bez zgody autora serwisu jest zabronione i chronione prawem.