Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar"

Niezwykłe zjawiska

Przemysław Nowakowski Przemysław Nowakowski

Fenomeny paranormalne

Aborygenki Warlpiri2
Bi Kidude _fot_slawek_przerwa-1558
Casletila Gruzja1
Debaa1
Kids1
Parada Brazylia5_fotjp
bwd 1/6 
fwd

  

Odkrycia naukowe z początku XX wieku i narodziny postmodernizmu jeszcze bardziej podważyły ten paradygmat, który wydawał się wieczny i wiązał się z nazwiskami Kartezjusza i Newtona. Okazuje się bowiem, że świat, który obserwujemy, jest dużo bardziej złożony i nieprzewidywalny, niż się wcześniej wydawało. Można by nawet powiedzieć za Sokratesem: im więcej widzimy, tym bardziej zdajemy sobie sprawę z własnej ślepoty. Mimo to istnieje wiele osób wierzących w racjonalny porządek rzeczy, w którym nie ma miejsca na jakiekolwiek zdarzenia nadprzyrodzone. Wszystkie procesy i zjawiska w przyrodzie muszą dla nich znaleźć jakieś naukowe, rzeczowe uzasadnienie. Cała reszta to jedynie urojenia i zbiorowe mity. Materialiści i racjonaliści nie zakładają istnienia innych wyjaśnień niż te, które podpowiada zdrowy rozsądek. A przecież sam fakt, że powstał świat, życie i ludzka świadomość są już zbyt niesamowite, by zaakceptować je z naukowego punktu widzenia. A jednak je akceptujemy…

Ortodoksyjni akademicy wierzą w Einsteinowski czasoprzestrzenny model rzeczywistości. Tymczasem w historii cywilizacji niejednokrotnie delikatna struktura naszego uniwersum została rozerwana, a w bieg dziejów włączał się pierwiastek nadprzyrodzony. W końcu zgodnie z ideą Kanta czas i przestrzeń to tylko kategorie naszego umysłu, a prawdziwej natury świata nie znamy. Warto przyjrzeć się więc najsłynniejszym zjawiskom i wydarzeniom, w których prawa nauki przestawały funkcjonować, rzeczywistość zderzała się z innym wymiarem, a czasoprzestrzeń traciła rację bytu.

Czy naprawdę o naturze naszego świata wiemy już wszystko?

10. Zaginięcie batalionu z Norfolk

Desant sił alianckich na półwysep Gallipoli w 1915 roku, podczas I wojny światowej, okazał się całkowitą klapą. W walkach o turecki przyczółek zginęło ponad 30 tysięcy żołnierzy, los wielu innych na zawsze pozostał nieznany. Doszło też do wydarzenia przeczącego zdrowemu rozsądkowi. Jeden z nowozelandzkich batalionów biorących udział w bitwie rozpłynął się ponoć w powietrzu. Według świadków pochłonęła go tajemnicza mgła.

Historia ta wyszła na jaw dopiero podczas obchodów 50. rocznicy walk o Gallipoli. Wówczas to trzej weterani wojenni zdecydowali się ujawnić szokującą prawdę o zniknięciu całego batalionu w czasie I wojny światowej.

Zgodnie z ich relacją, 21 sierpnia 1915 roku uwagę żołnierzy przykuło kilka nietypowych, jasnoszarych chmur w kształcie bochenków chleba. Zwłaszcza jedna z nich była dobrze widoczna. Miała około 245 metrów długości, 65 metrów wysokości i 60 metrów szerokości. Była bardzo gęsta, jej struktura wyglądała na zwartą. Znajdowała się kilometr od nowozelandzkiego regimentu.

Jeden z trzech świadków, który podpisał się pod oświadczeniem, były saper Frederick Reichert stwierdził, że niemal 300 żołnierzy tworzących 4. batalion pułku Norfolk pod osłoną mgły wmaszerowało tego dnia do wnętrza owej chmury, gdy ta znalazła się wystarczająco nisko. „Jakąś godzinę później, gdy ostatni z szeregu wszedł w chmurę, ta wzniosła się powoli, podobnie jak mgła i powoli dołączyła do innych chmur. (…) W przeciągu około trzech kwadransów wszystkie znikły z pola widzenia” – zakończył relację Reichert.

Oficjalna strona miesięcznika "Czwarty Wymiar", ukazującego się od 1996 roku.
Wydawca Centrum "REA" Rena Marciniak-Kosmowska - "Czwarty Wymiar" - All Rights Reserved. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i powielanie treści lub/i grafiki zawartej w tym serwisie bez zgody autora serwisu jest zabronione i chronione prawem.